Konwenty Południowe - Relacja z konwentu: Xmascon 2016 - Lecą pióra

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Xmascon, Kraków 3-4 grudnia 2016
3. grudnia 2016 roku miała miejsce kolejna edycja świątecznego konwentu Xmascon. Jak zawsze odbył się on w zespole Szkół Ogólnokształcących nr 7 w Krakowie. W tym roku FUN Cube przygotował 1250 wejściówek dwudniowych. Po więcej szczegółów zapraszam do lektury.

Na teren konwentu dotarłem około 11:00. Pierwsze, cokolejka na Xmasconrzuciło mi się w oczy, to dość spora kolejka. Na zewnątrz panował mróz, a kolejkowicze dzielnie stali i powoli przemieszczali się w kierunku wejścia. Po zaakredytowaniu się otrzymałem schludny informator konwentowy z mapką w środku. Do tego szaro-niebieską smycz z przyjaznym dla oka identyfikatorem oraz opaskę. Podczas akredytacji nie było problemów, a po godzinie 12:00 nie było już śladu po kolejce.

207c

Pierwszą rzeczą do zrobienia na konwencie jest znalezienie dogodnego miejsca do spania. Tak się złożyło, że tym razem znalazłem je w tej samej sali, co na moim ostatnim Xmasie – dwa lata temu. Mianowicie był to sleeproom 207c, wspomnienia wracają. Po rozłożeniu się i pozbyciu balastu czas na zwiady.

W poszukiwaniu gadżetów

Stoiska wystawców znajdowały się na parterze - przy wejściu głównym oraz na jednym z korytarzy. Dla fanów mang zjawiły się wydawnictwa takie jak: Waneko, Kotori, JPF oraz Komiksiarnia - więc chyba każdy czytelnik Sweter & Pararoodnalazł to, czego szukał. Ponadto kilku wystawców oferowało przeróżne gadżety z naszych ulubionych serii, między innymi: koszulki, poduszki, figurki, breloczki, łańcuszki i wiele więcej. Zaliczały się do nich stoiska Maginarium.pl, 4geek, Kitsunebu i inni. Poza tym była możliwość zakupu własnoręcznie wykonanych prac - takich jak oryginalne zakładki do książek, naklejki, plakaty, fan-arty na zamówienie i wiele innych starannie wykonanych rzeczy. Ja tym razem nabyłem kubki od System Try z humorystycznymi historyjkami.
Spacerowanie po szkole utrudniały zatory, które powstawały między korytarzami. Wąskie drzwi, zaraz za którymi znajdowały się stoiska, znacznie utrudniały przejście. Sądzę, że pomogłoby inne rozmieszczenie wystawców. Tutaj pojawia się powtórka z Tsuru, na szczęście tym razem sprzedający nie blokował przejścia - chodzi mi o stawianie namiotu nad swoim stoiskiem (a raczej samego szkieletu). Nie wiem, jaki jest sens w tego typu działaniach - na pewno nie promocyjny - chyba że sam stelaż jest ich znakiem rozpoznawczym.

Planszówki (!!!) i inne atrakcje

W sali 105B każdy miał możliwość zagrania w planszówki, a z kolei naprzeciwko - w gry karciane DSC08848i J-Games. Co roku te same pomieszczenia, a szkoda, bo planszówkom przydałoby się trochę więcej miejsca, gdyż budzą duże zainteresowanie – szczególnie wieczorami. Sala niemal cały czas była pełna. Mnie w końcu udało się znaleźć trochę czasu, żeby zagrać i nawet udało mi się pozyskać trochę gotówki konwentowej - konkursy oraz turnieje dawały możliwość zdobycia jej. Następnie należało wymienić ją na stoisku z nagrodami.
Wszystkich sal - łącznie z mainem - było 18, a program był podobny do zeszłorocznego. Wszystko zostało czytelnie opisane w książeczce konwentowej.

Itadakimas!!!

DSC08641

Człowiek najedzony to człowiek szczęśliwy, dlatego warto uzupełnić zapasy przed cosplayem. Stołówka znajdowała się w jednym z większych pomieszczeń na parterze. Spory wybór pozwalał na skosztowanie specjałów od Hidamari Sushi lub też kupno zwykłej zapiekanki. Ten, kto miał ochotę na onigiri, mógł ich spróbować u YUME, przy tym dużym rowerze. Zaś ci, którzy uwielbiają japońskie ciasteczka w kształcie rybki, mieli okazję do zjedzenia ich w TaiyakiHouse. Jak zwykle ciasteczka podawano klasycznie z nadzieniem ze słodkiej pasty z czerwonej fasoli Azuki. Okoliczne sklepy, pizzerie i inne punkty gastronomiczne zadowoliły wszystkich, którzy nie znaleźli nic dla siebie na stołówce.

Pada śnieg, a nie, to chyba nie jest….

Podczas konkursu cosplayerzy mogli spokojnie czekać w korytarzu przed salą. Do maina prowadziły dwa wejścia, jedno przy scenie i drugie z tyłu sali, dla uczestników. Dzięki temu cosplayerzy nie przeciskali się przez całą goście na Xmasconiesalę. Konkurs rozpoczął się z 20-minutowym opóźnieniem. Wzięło w nim udział 24 cosplayerów i grup cosplayowych. W skład jury zasiedli goście: Aleksandra Shappi Tora, Katarzyna Kairi Siedlecka oraz Jakub Zel Kołecki. Występy różniły się pod względem poziomu. Niektóre scenki były niedopracowane, ale z pewnością wszyscy się starali. Konkurs zakończył się po dwóch godzinach, głosem jury trzecie miejsce zajęła Yamur, która wcieliła się w Czkawkę z „Jak wytresować smoka”. Miejsce drugie przypadło Rai - Alice (Christmas version) z „Pandora hearts”, a pierwsze trafiło do Iya - Lavi z „D. Gray man”.  Serdeczne gratulacje dla zwycięzców. Podczas występów zdarzył się incydent, który nie powinien mieć miejsca. Grupę cosplayową trochę poniosło, wciągnęła się w wir zabawy, nie myśląc o skutkach. Mówię tutaj o grupie SS Meowmeow 2, która zaprezentowała scenkę z filmu „Alvin i wiewiórki”. Podczas swojego występu rozerwali poduszkę z pierzem i zaczęli się nim rzucać – jak się okazało pierzu było bardzo dużo, nagroda w konkursie cosplayszybko rozniósł się po całej scenie, poleciał na sprzęt elektroniczny, fotografów i uczestników siedzących z przodu. Unosiło się przez to dużo kurzu - dobrze, że nikt nie miał ostrej alergii. Sami cosplayerzy pomogli sprzątać po konkursie i wykazali się kulturą, przepraszając wszystkich za całe zajście na Facebooku. Co się stało, to się nie odstanie; grunt, że wszystko skończyło się dobrze. Dwie grupy taneczne urozmaiciły konkurs - jedna zatańczyła przed rozpoczęciem, a druga na zakończenie. Dziewczyny bardzo dobrze się zaprezentowały.Xmascon - konkurs cosplay

Święta tuż-tuż

Leena Midori Cosplay

Xmascon jest specyficznym wydarzeniem, które odbywa się podczas adwentu, dla wielu jest to ostatni konwent w roku. Czuć w nim klimat świąt Bożego Narodzenia. Szkoła została udekorowana ozdobami świątecznymi, były ubrane choinki, a pod nimi prezenty. Organizatorzy zadbali, by całe wydarzenie miało swój unikatowy, świąteczny klimat. Po konkursie cosplay każdy dostał czerwony barszcz z uszkami oraz andruty, żeby połamać się z innymi uczestnikami i złożyć sobie świąteczne życzenia. W nocy przed szkołą ten, kto chciał, mógł zapalić zimne ognie. Wszystko to stworzyło magiczną atmosferę.

Koedukacyjnie

Do dyspozycji uczestników przypadła jedna szatnia oraz jedno pomieszczenie z natryskami. Znajdowało się w nim 8 pryszniców, niczym nieoddzielonych, co dla niektórych stanowiło problem. Dlatego zastosowano ogólną regułę - dziewczyny wchodziły na przemian z chłopakami, przeważnie po 8 osób, wszystko przebiegało raczej sprawnie. Dużą zaletą było przepływowe podgrzewanie wody, dzięki czemu nie brakowało ciepłej. Należy się też duży plus dla helperów, którzy na bieżąco sprzątali łazienki oraz dbali o ogólny porządek.

Standardowy konwent

Xmascon na pewno należy do jednego z najbardziej tradycyjnych konwentów, ale przez to nie wnosi nic nowego. Każdego roku dzieje się praktycznie to samo, przez co niektórym uczestnikom wydaje się nudny. W mojej ocenie jest to dobry konwent, spokojny, gdzie możemy spotkać się ze znajomymi i dobrze się bawić w klimacie bożonarodzeniowym.

Sabat