Konwenty Południowe - Relacja z konwentu: Tsuru Japan Festiwal 2018 - Stagnacja.

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Kolejna edycja Tsuru w Rybniku wypadła 24 listopada, a nie, jak przez ostatnie dwa lata, 11. Za lokalizację konwentu ponownie służył Zespół Szkół Technicznych przy ul. Tadeusza Kościuszki 5. Tradycyjnie impreza jest też okazją do naszego małego redakcyjnego zjazdu, to tu możecie nas spotkać dosłownie wszędzie. Patrząc na poprzednie edycje i tegoroczną myślę, że zbyt wiele się nie zmieniło. Po szczegóły przebiegu imprezy zapraszam do rozwinięcia.

Po kolei

Standardowo zacznę od akredytacji, bo jest to przecież pierwszy punkt każdego konwentu,akredytacja 1 jaki musimy przejść, by na niego się dostać. Przyznacie, że Ameryki tym nie odkryłem. O kolejce mówić nie mogę, co nie znaczy, że jej nie było. Po drobnych problemach na trasie dotarliśmy z godzinnym opóźnieniem, przez co bramy szkoły przekroczyliśmy dopiero około 15:00. Przy akredytacji otrzymaliśmy sznurek z identem oraz prosty funkcjonalny informator.

Powinno być wcześniej

TJF prowadzi sprzedaż wejściówek przez system Nagato. Warto więc wspomnieć, że osoby, które kupią bilet odpowiednio wcześniej, zaoszczędzą na konwentowy kubek. Pierwsza cena, która obowiązywała do końca września to 40 zł, w październiku było to 45 i odpowiednio w listopadzie 50. Oczywiście mowa tutaj o dwudniowym bilecie. Osoby, które nie zaplanowały wyjazdu wcześniej, mogły nabyć bilet na miejscu, i tak za cały weekend cena wynosiła 60 zł, za sobotę 50, a niedzielę (gdzie praktycznie każdy już myśli o powrocie, a konwent się zwija) 20. Tak więc warto czasem zaplanować wydatki.

Rekonesans

Po rozłożeniu się w sleeproomie medialnym, przywitaniu znajomych i krótkim odpoczynku wypadało się rozejrzeć.wystawcy Rozkład wystawców był taki, jak co roku. Wszyscy znajdowali się na korytarzach w budynku A. Większe stoiska były umiejscowione w środkowej części, a twórcy handmade znajdowali się w węższej części szkoły. W ich ofercie chyba niczego nie zabrakło. Komplet gadżetów z bardziej i mniej popularnych serii anime i mangi, wigi, soczewki, ręcznie wykonane pocztówki, naklejki, kubki z oryginalnymi grafikami, cała gama ciekawych rzeczy… Myślę, że wprawne oczy konwentowiczów wyłapały perełki. Co najważniejsze, w tym roku panował mniejszy ścisk, co jednocześnie przekładało się na, niestety, mniejszą liczbę uczestników. Wszystko zawsze ma swoje plusy i minusy. Rozkład atrakcji na TJF nie uległ zmianie od ładnych trzech lat. Sale prelekcyjne i wystawcy – budynek A, natomiast budynek B służył za wielką sypialnię, poza piętrem 3, gdzie to dodatkowo znajdują się konsolówka i planszówki, a ja, jak zawsze, zapomniałem tam zajrzeć.

Warto zaglądać do informatora

Tak, to z niego dowiecie się najważniejszych informacji na temat eventu, a mianowicie co, gdzie i kiedy. Powinienem go zawsze sprawdzać, ale moja zapominalska natura jakoś mi na to nie pozwala. Dlatego czytam z kartek, które wiszą obok drzwi do danych pomieszczeń prelekcyjnych, oraz zaglądam w celu oceny zainteresowania konwentowiczów daną prelekcją. Uczestnicy, którzy odwiedzają Tsuru od zeszłego roku mogą nie wiedzieć, ale dawniej ze szkolnego radiowęzła dało się usłyszeć muzykę i informacje od Anime24. Teraz pozostały tylko same sale panelowe. Na pierwszym piętrze w budynku A, w pomieszczeniu nr 50 miało znajdować się Dorigami, atrakcja która zazwyczaj cieszy się sporym zainteresowaniem, jednak została odwołana. Piętro wyżej, w klasie nr 70 znajdował się UltraStar, gdzie uczestnicy mogli dać upust swoim talentom wokalnym. Swoją drogą, co Wy lubicie najbardziej z konwentowych atrakcji?

Gwóźdź wieczoru

Konkurs Cosplay,cosplay na którym jednym ze sponsorów był nasz partner – Włókno-Land, rozpoczął się punktualnie o 19. Liczba występów była podobna jak w zeszłorocznej edycji, zmalała tylko o jeden, w konkursie odbyło się 27 scenek. Tak dla przypomnienia, dwa lata temu (2016 r.) było ich aż 43. Wyobrażacie to sobie? Ponad 3 godziny siedzenia na podłodze.
Trochę się pochwalę, bo Konwenty Południowe w tym roku po raz pierwszy nagrywały występy z dwóch różnych kamer, całość możecie zobaczyć na naszym kanale na YouTube https://www.youtube.com/user/konpoludnie/videos, serdecznie zapraszam i proszę podzielcie się z nami swoimi wrażeniami. Wracając do samych występów, uważam, że scenki były przyzwoite. W niektórych cosplayerzy potrafili rozbawić publiczność do łez, jak w koncepcji „It” we współczesnych czasach czy też na zdrowej lekcji biologii. Nie zabrakło też dość popularnego w ostatnim czasie „Fortnite”. Jak zawsze gratuluję zwycięzcom, podziwiam Was za odwagę, z jaką wychodzicie na scenę i trud włożony w przygotowanie i dopracowanie strojów. Chociaż jest to świetna zabawa, to nie raz kosztuje Was to wiele stresu.

Itadakimasu!!!

Praktycznie zawsze poświęcam akapit na omówienie konwentowego pożywienia.itadakimas Tradycyjnie na Tsuru zagościło przepyszne Hidamari SUSHI, a na tym samym piętrze w sali 75 znajdowało się Meido Cafe. Piętro niżej, co roku w tym samym miejscu, zagościło uwielbiane chyba przez wszystkich Bubble Tea. Przed wejściem do szkoły po raz pierwszy w Rybniku zagościł food truck Yaki kingu. Można było u nich skosztować m.in. okonomiyaki czy onigiri. Nie próbowałem, tak więc nie wypowiadam się co do smaku, ale uczestnicy chwalili. W pobliżu znajdowała się konwentowa Żabka, a wszystkim tym, którym było mało, pozostawał spacer w kierunku centrum bądź jedzenie na telefon.

Porządki rzecz ważna

Gdy o 03:00 wchodzisz do toalety, a tam Helper szoruje podłogę… Standardowo i prozaicznie, był papier, a nawet i mydło. Pytanie: czy mydło się nigdy nie skończyło, czy po prostu było uzupełniane? Na szczęście to drugie. helperzyKwestie higieny uczestników zostawię bez oceny, to każdego prywatna sprawa czy śmierdzi, czy nie. Prywatna dopóki nie znajdzie się na imprezie masowej, gdzie jego odór może skutecznie uprzykrzyć życie innym, no ale cóż, jedni lubią wąchać róże, inni mają zatkane nosy. To, że na Tsuru co roku jest problem z prysznicami, bo „taka szkoła”, to każdy wie (chyba), ale do tej pory jakieś były. Jak zawsze wspomnę o tym, że możliwe są inne rozwiązania, jak kontener sanitarny (oczywiście generuje on dodatkowe bardzo duże koszty, a jak wiecie: https://www.konwenty-poludniowe.pl/publicystyka/2534-publicystyka-ile-zarabia-organizator-konwentu). Do rzeczy: w tym roku prysznicy zabrakło, bo był remont, a Organizatorzy dowiedzieli się o nim na kilka dni przed rozpoczęciem imprezy i nie zdołali nic z tym fantem zrobić. Przechodząc dalej do czystości… Potem o 08:00 rano ten sam Helper biega i wyrzuca śmieci ze sleeproomów. Czerwone koszulki starały się, nie dało się ich nie zauważyć, dobra robota.

Zapytacie, więc jak było?

uczestnicyTegoroczny Tsuru przyciągnął mniej uczestników na pełnej wejściówce niż rok temu. Odbiło się to pozytywnie na ścisku, który nie był tak odczuwalny, jak w poprzednich edycjach. Czystość szkoły i sal była jak na konwent wzorowa, za co duże podziękowania dla helperów i ich ciężkiego wolontariatu. Jak co roku bawiłem się świetnie, towarzystwo było miłe a atmosfera pozytywna. TJF zdecydowanie należy do stabilnych konwentów, o które ostatnio ciężko, jednak przydałby się tutaj jakiś powiew świeżości.

W drodze powrotnej, gdy wszedłem do przedziału i zapytałem o wolne miejsce (brak gwarancji na miejsce siedzące) jeden z helperów chciał mi odstąpić swoje na trasie Rybnik – Wrocław, podziękowałem i odmówiłem. Był to naprawdę miły gest, a ich poświęcenie mnie naprawdę zadziwia. 

Chciałem napisać do zobaczenia na XmasConie/Niuconie X, ale on był już tydzień temu. Trzymajcie się zatem ciepło, bo „Winter is coming”.

Sabat