Konwenty Południowe - Recenzja gry karcianej: Karty Dżentelmenów 3

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Karty Dżentelmenów 3

karty dżentelmenów 3 recenzjaJak opisać trzecią część tego samego, kiedy rozszerza ona to, co już wcześniej wypuszczono? To zależy. Jeżeli poprzedniczki były dobre, a kolejna utrzymuje poziom, sprawa jest właściwie prosta. Schody zaczynają się w momencie spadku jakości, co zdarza się dość często, zwłaszcza w odniesieniu do wzrastających wymagań konsumentów. Trudno też napisać coś nowego o czymś, co już się widziało dwukrotnie, ale w nieco innej wersji. Niemniej spróbujemy, choć będzie to raczej krótki tekst.

Mowa tu oczywiście o trzeciej części „Kart Dżentelmenów”. O poprzednich dwóch pisaliśmy już na łamach naszego serwisu i ich recenzje znajdziecie odpowiednio TUTAJ dla części pierwszej oraz TUTAJ dla sequelu. Pokrótce, „Karty Dżentelmenów” są kolejną wariacją na temat „Kart Przeciwko Ludzkości” szerzej znanych pod oryginalną, angielską nazwą „Cards Against Humanity”. Jest to prosta gra wieloosobowa, w której zwycięstwo nie jest najważniejsze (choć to zdecydowanie zależy od grających), gdyż przede wszystkim liczy się dobra zabawa. I tutaj wkraczamy na nieco grząski grunt, ponieważ humor przedstawiony na kartach nie każdemu przypadnie do gustu. Na kartonikach znajdziemy żarty rasistowskie, czarny humor, trochę wulgaryzmów oraz spora dawkę absurdu. Jeżeli bawią was tego typu teksty, jest to zdecydowanie coś, w co warto zagrać z grupą podobnie myślących znajomych.
Ale o co chodzi w samej rozgrywce? Zasady są proste. Mamy stos białych kart ze słowami/zdaniami oraz sporo mniejszych, czarnych, z pytaniami bądź zdaniami, zawierającymi puste pola. Zadaniem graczy jest wyłożenie wspomnianej białej karty w taki sposób, by jej treść w połączeniu z tą czarną utworzyła jak najśmieszniejszą całość. Osoba czytająca tekst z czarnej karty wybiera zwycięzcę rundy. Rozgrywka kończy się w momencie wybranym przez graczy (na przykład po skończeniu się wszystkich kart z pytaniami).

Warto wspomnieć, że trzecia edycja Kart Dżentelmenów jest całkowicie kompatybilna z pozostałymi dwoma. „A co z dodatkami?” – możecie zapytać. Otóż wydawca stwierdził, że trzecia odsłona kart zawierać będzie wszystkie cztery dodatki, które wcześniej zostały wydane, uzupełnił też zawartość o dodatkowe 72 karty, które wcześniej nie ujrzały światła dziennego. Oznacza to łącznie 220 kart, co przy takiej cenie jest bardzo dobrym wynikiem. Całości dopełnia ładne i wygodne pudełko z twardego kartonu, znane z poprzednich odsłon gry. Jedyną różnicą jest czerwona cyfra na opakowaniu.

Czy gra trzyma poziom? To już kwestia indywidualnego podejścia. Ja uważam, że tak, i po kilku rozgrywkach ze znajomymi mogę stwierdzić, że zabawa nadal jest przednia. Po połączeniu wszystkich trzech gier z serii otrzymujemy naprawdę pokaźny stos kart, co zwiększa ilość możliwych kombinacji do niebotycznych rozmiarów i wydłuża czas zabawy i żywotności samych blankietów – bo te po którejś z rzędu rozgrywce zwyczajnie mogą się znudzić. Całościowo można tu mówić o dobrze wykonanej robocie, choć nie jest to wielka nowość, a raczej ładnie wydane „Kart Przeciwko Ludzkości” w nieco innej odsłonie.

Na końcu dodam, że tak jak w poprzednich edycjach, karty zawierają także angielską wersję tekstów, co pozwala na grę w międzynarodowym gronie.