Konwenty Południowe - Recenzja książki: Paweł Lisicki – „Epoka Antychrysta”

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Epoka Antychrysta

Paweł Lisicki - „Epoka Antychrysta”

fabryka slowWydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 319
Cena okładkowa: 37,90 zł

„Prawdziwym sensem chrześcijaństwa jest ateizm.”

„Epoka Antychrysta” to powieść utrzymana w konwencji science-fiction. Czasami przybiera formę reportażu, gdzie przytoczone są opinie i słowa ważnych osobistości świata, który stworzył na kartach swojej książki Paweł Lisicki. Jest to twór wyjątkowy, kontrowersyjny. Nie tylko ze względu na  treść, ale i na sposób przedstawienia zawartych w nim informacji.

Mamy rok 2217. Konklawe w Rzymie wybiera nowego papieża. Tłum zbiera się na Placu Świętego Piotra w oczekiwaniu na  człowieka, który ma  zrewolucjonizować  Kościół. Ojciec Święty pojawia się na balkonie Pałacu Apostolskiego. I wtedy niczym grom z jasnego nieba pada jego nowe imię: Judasz.

Książka opowiada o dziejach nowego papieża. W pierwszej części  poznajemy jego dzieciństwo. Autor przy okazji tłumaczy czytelnikowi wszelkie zawiłości nowych metod wychowawczych, które  stosowane są w XXIII wieku. Dowiadujemy się czym jest nowatorska metoda in vitro, jakiego charakteru są testy, które muszą przejść rodzice, by móc wychowywać swoje dziecko oraz jaki program nauczania obowiązuje w wyzwolonych i przyjaznych placówkach reedukacyjnych. Czytelnik informowany jest również o tym, co skłoniło papieża do studiowania teologii oraz poznaje jego zwolenniczkę – Bigośnicki – która przed odejściem do kliniki dobrego umierania postanowiła udowodnić, że Jezus z Nazaretu nigdy nie zmartwychwstał.

„Epoka Antychrysta” jest książką trudną. Na początku dystopia, którą przedstawia nam Paweł Lisicki, może wydawać  się irracjonalna, wręcz obrzydliwa. Kiedy pierwsza fala  myśli, która pojawiła się w chwili sięgnięcia po tę  pozycję minie i jesteśmy w stanie podejść do niej z pewną dozą racjonalności i zrozumienia, odkryjemy zaskakującą myśl:  bunt i obrzydzenie wywołują  u nas rozwiązania, do których tak naprawdę dążymy w dzisiejszym świecie. Paweł Lisicki uwzględnia w swojej książce wszystkie tematy tabu i wątki, o których  głośno jest w mediach, a to za sprawą ich  kontrowersyjnego charakteru. Książka porusza takie tematy jak: rosnąca liczba samobójstw, różne sposoby wychowania dzieci, seksualność i wyuzdanie, mowa nienawiści i walka z nią oraz  poszukiwanie sensu życia. Przerażające jest to, że w XXIII wieku ludzie przesunęli  wszelkie granice. Nie ma już o co walczyć, nie ma żadnych zasad. Człowiek i jego potrzeby znajdują się na samym szczycie piramidy wartości. To człowiek, a nie Bóg czy cnota, stoi na piedestale. Mowy papieża i wielu innych dostojników, pomimo że przemawiają do tłumów i zdają się być oprawione wieloma argumentami,  w rzeczywistości są nielogiczne i groteskowe.

„Epoka Antychrysta” jest przerażającą wizją przyszłości, do której możemy doprowadzić, jeżeli wciąż  będziemy iść w obranym w XXI wieku kierunku. Równość, wolność słowa czy dobro ogółu to pojęcia, które stały się bardzo powszechne, i do których staramy się dostosować. Nie zapominajmy jednak, że nadmiar jest tak samo szkodliwy jak niedobór. Nie zamykajmy się w szklanej kopule, która miała stać się symbolem nowych rządów papieża Judasza.

Czy książka ma jakieś wady? W mojej opinii autor nie pozwolił sobie na zbyt wiele potknięć. W ich uniknięciu bez wątpienia pomógł mu warsztat i znajomość tematyki biblijnej. Mogę przyczepić się tylko do jednej rzeczy, mianowicie do nazwisk bohaterów i nazw nowo powstałych instytucji. Tematyka książki skłania do przemyślenia wielu ważnych kwestii.  Nadawanie bohaterom takich nazwisk jak Ligiduppa, Pupko czy Hujko, ze zrozumiałych przyczyn nie brzmi zbyt poważnie i psuje odbiór. Ponadto ciężko jest spamiętać wszystkie występujące postacie, a to ze względu na wymyślne – często podwójne – imiona. Ten sam zarzut kieruję do nazw nowych organizacji, które są długie, brzmią zawile i bardzo podobnie do siebie.

Pozycja autorstwa Pawła Lisickiego zdecydowanie nie jest dla każdego. Nie jest to też powieść przy której można odpocząć na leżaku, popijając herbatę. Nie zachęcałabym do sięgnięcia po nią osobom wrażliwym, konserwatywnym, dla których jej treść  mogłaby być zbyt mocna lub krzywdząca. Poleciłabym ją natomiast wszystkim tym, którzy nie boją się   tematów tabu. Osobom, które szukają czegoś całkowicie nowego i świeżego oraz komuś, kto uwielbia klimat dystopii i nie boi się zobaczyć całkiem odmiennego świata, w którym wszystkie prawa przestały obowiązywać. Serdecznie polecam ją także tym, którzy po obejrzeniu filmu „Kler” czują zawód i chcieliby większej ilości wrażeń. W „Epoce Antychrysta” znajdziecie to, czego szukacie.