Recenzje mang

„Your Forma”
Autor: Yoshinori Kisaragi
Gatunek: akcja, dramat, sci-fi, psychologiczny, tajemnica, seinen
Wydawnictwo: Waneko
Liczba tomów: 3
Cena okładkowa: 27,99 zł
Recenzja została napisana po przeczytaniu 1 tomu
Biorąc w moje, skąd inąd, dość koślawe ręce, pierwszy tomik „Your Formy” autorstwa Yoshinori Kisaragi (na podstawie powieści Mareho Kikuishi) nie miałem żadnych szczególnych nadziei związanych z tym tytułem. To nie tak, że skreślałem go już na starcie (tak podły chyba nie jestem), ale ciężko było mi uwierzyć, że trzytomowa historia z pogranicza science-fiction i śledztwa detektywistycznego, może czymś konkretnym zaskoczyć. W końcu, gdzie oryginalność, gdzie pomysł, gdzie to jedno konkretne „mam cię!”? I w zasadzie się nie pomyliłem, bo jest to historia wyjątkowo kameralna, fabuła tocząca się wokół dwójki bohaterów, pośród mniej ważnych postaci wspomagających, posiada jeden główny wątek fabularny. Ale właśnie ten „domowy” klimat, relacja głównych bohaterów oraz brak skomplikowania sprawił, że wspomniane koślawe ręce przewijały niezgrabnie kolejne strony, by móc otrzymać z tego tytułu jeszcze więcej.
Świat dokonał bowiem upragnionego skoku technologicznego w zakresie inżynierii neurobiologicznej, tworząc wszczepiane do mózgu, tytułowe urządzenie, „Your Forma”. Za jego sprawą media społecznościowe, zakupy czy monitorowanie stanu ludzkiego zdrowia, stały się prostsze niż kiedykolwiek wcześniej. Jednakże, implant ten pozwala również na przetwarzanie i zapisywanie ludzkich wspomnień i towarzyszących im emocji, do których wgląd ma jedynie Wydział Neurozanurzania Interpolu. Tak też wybitnie uzdolniona funkcjonariuszka Echika Hieda, musi poprzez procedurę Zanurzania we wspomnieniach ofiar i podejrzanych, rozwiązać sprawę rozprzestrzeniającego się właśnie wirusa atakującego neuro implant. Towarzyszyć jej będzie asystent, detektyw amator Harold Lucraft, będący amicusem, tj. androidem, do których Echika ewidentnie nie pała wielką sympatią...
Jak widać, fabuła wygląda na wyjątkowo prostą i taka właściwie jest. Nasi protagoniści będą przemierzać wiele konkretnych miejsc, krajów i wspomnień, by dotrzeć do źródła epidemii wirusa. Dość standardowa koncepcja, narracja bardzo płynna, przypominająca punktowo już leciwą grę „To The Moon”. Niemniej „Your Forma” nie jest napędzana przez kolejne punkty historii, a przez dynamikę pary Echika-Harold. Ona – bardzo zamknięta i ostrożna, on – otwarty i pełen wigoru, ona – uprzedzona do androidów, on – ciekawy ludzkiej istoty. W zasadzie można by się zastanowić, kto właściwie jest tutaj algorytmicznym sztucznym tworem, a kto żywą czującą istotą. I to jest siłą tej opowieści. Oboje błyszczą na tym jednak dość szarym papierze mangowym i swoją chemią przyciągają uwagę czytelnika, a to wszystko nierzadko w oparach czystej komedii. 
Sama historia, choć kameralna, domowa, ostatecznie skromna, ma również pewne ambitniejsze ciągoty. Obecne są tu pytania dotyczące tego, co czyni człowieka człowiekiem, gdzie jest granica między życiem syntetycznym a organicznym, czy amicusy powinny mieć prawa, czy można i jak bardzo dokonać ingerencji w ludzkie ciało, czym jest człowiek wobec nowych technologii. Wątki zaciągające w stronę filozoficznego „Detroit Become Human”, ale też eksplorujące tematykę dystopijną. Wszystko to ponownie rozbijane w ramach relacji naszych protagonistów. Nie da się jednak nie zauważyć, że towarzyszy temu wyjątkowa powierzchowność i brak jest tu miejsca na szerszą refleksję.
I tak właśnie prezentuje się na ten moment „Your Forma” Yoshinori Kisaragi. Jest to mała historia z dwoma wielkimi bohaterami, fabularnie skromna, ale z ukrytymi ambicjami.
Z pewnością warta przeczytania i dalszego śledzenia, tym bardziej że polskie wydanie jest naprawdę wysokiej jakości. Czy dowiemy się, co skrywa mroczna przeszłości Echiki? Czy zachowania Harolda to jedynie miraż świetnego algorytmu? Przekonamy się na łamach kolejnych tomów!













