Okładka komiksu

„Chronosquad. Tom 1”

Nazwa Wydawnictwa

Autor: Giorgio Albertini, Grégory Panaccione
Wydawnictwo: Non Stop Comics
Liczba stron: 240
Cena okładkowa: 109 zł

Jeśli szukacie komiksu z tematyką wakacyjną (mam nadzieję, że czytacie tę recenzję w wakacje), to może zainteresuje Was Chronosquad, za który odpowiada duet Giorgio Albertini (scenariusz) oraz Grégory Panaccione (rysunki). Panowie w swoim komiksie przedstawiają biuro podróży, które oferuje wakacje w przeszłości, gdzie czas płynie wolniej na korzyść odpoczywających. Haczyk? Na terenie ośrodka wczasowego giną ludzie, a niektórzy zostają odnalezieni martwi. Dlatego musi interweniować tytułowy Chronosquad. To recenzja pierwszego tomu.

Głównym bohaterem jest doktor Telonius Bloch – ekspert, jeśli chodzi o tematykę średniowiecza. Nieco fajtłapowaty mężczyzna stara się o pracę w Chronosquadzie, czyli takiej jakby policji lub ochronie, która dba o porządek w czasoprzestrzeni. Braki kadrowe w tym zespole sprawiają, że Bloch zostaje zatrudniony i praktycznie z marszu dostaje pierwsze zadanie. Razem z nowo poznaną grupą musi odnaleźć córkę prezesa banku centralnego i jej chłopaka, którzy postanowili zasiedzieć się w Egipcie w epoce brązu. Z doktorem pracować będą Mümin Beylogu (wielki mięśniak z wielkim sercem) oraz Elisabeth Penn (twarda kobieta, która wpada w oko Blocha). Choć drużyna składa się z archetypów (niczym klasy postaci w RPG), to można ich łatwo polubić. Tym bardziej Blocha, który może i jest niezdarny, ale jego wiedza pomaga popchnąć poszukiwania do przodu. Zaskakująco jest to komiks tylko dla dorosłych czytelników. Nie brakuje tutaj krwawych scen (chociaż w mojej opinii są w miarę złagodzone) oraz nagości.Chronosquad 1

To wszystko kontrastuje z oprawą graficzną, która przywodzi na myśl karykatury lub coś na zasadzie przerysowania. Króluje w tym sam Bloch, którego ogromny, okrągły nos wita czytelnika już na samej okładce komiksu. Skłamałbym jednak, pisząc, że ten styl jest brzydki. Jego zaletą wydaje się to, że postacie są charakterystyczne wizualnie. W dodatku samo połączenie nieco karykaturalnego stylu z miejscami ponurymi scenami wydaje się czymś niecodziennym. Moją uwagę przyciągnęły dwustronne reklamy występujące okazjonalnie w komiksie, które promują usługi biura podróży. Są świetne, bo pokazują, jak potencjalnie mógłby wyglądać marketing takowy ośrodek wypoczynkowy mógłby się reklamować.

Chronosquad 2Dialogi wydają się całkiem naturalne, ale scenarzysta popełnił błąd, próbując wytłumaczyć w jednej rozmowie pomiędzy postaciami to, jak działają podróże w czasie oraz jakie konsekwencje ze sobą niosą. Choć ten dialog nie trwa długo, rozbolała mnie głowa i musiałem przeczytać te wyjaśnienia jeszcze kilka razy. Trochę mnie to bawi, ale mam wrażenie, że ból głowy często występuje przy fabułach z podróżami w czasie.

Bardzo szanuję decyzję o nieprzetłumaczeniu wszystkich dialogów. Teksty w chmurkach mieszkańców Egiptu są zapisane niezrozumiałym językiem, co dodaje klimatu, bo zarówno bohaterowie komiksu, jak i my musimy domyślać się ich znaczenia. Trochę dziwnie by było, gdyby ludzie z epoki brązu posługiwali się współczesnym językiem.

Chociaż pierwszy tom Chronosquad pozostawił mnie z lekkim niedosytem i zawieszeniem akcji, ale spełnił swoje zadanie. Zaprezentował mi pomysł nietypowego biura podróży i śledztwa, które dopiero się rozkręca. Uważam, że warto sprawdzić pierwszy tom i wkręcić się w tę historię. Nie wiem, czy pozostałe tomy prezentują taki sam poziom jak pierwszy, ale jeśli tak, to warto. Szczególnie że w przeszłości 24 godziny to zaledwie jedna godzina w świecie współczesnym. Zastanowię się nad tą ofertą.

Tagged Under