Jeszcze kilka lat temu trudno byłoby sobie wyobrazić sytuację, w której organizator jednego wydarzenia próbowałby rościć sobie prawa do tak ogólnego określenia jak „Targ Japoński”. A jednak dokładnie z taką sytuacją mamy obecnie do czynienia w polskim środowisku imprez związanych z Japonią, mangą i anime.
O sprawie słyszało się w środowisku już od dłuższej chwili, jednak dopiero teraz dostaliśmy pełny obraz sytuacji wraz z pismami i obszernym stanowiskiem dotyczącym działań firmy Sensho sp. z o.o., organizującej między innymi NINGYO Festiwal Kultury Japońskiej 2026 we Wrocławiu (wcześniej pod nazwą 人魚 Ningyo Targ Japoński). Według przedstawionych informacji spółka miała próbować uzyskać ochronę znaku towarowego dla określenia „Targ Japoński”, a następnie rozsyłać do innych organizatorów wezwania przedsądowe, domagając się zaprzestania używania tego sformułowania w nazwach i materiałach promocyjnych.
I tutaj zaczyna się problem, bo mówimy przecież nie o nazwie własnej pokroju „Ningyo”, ale o określeniu opisowym. „Targ Japoński” to po prostu… targ japoński. Tak samo jak „festiwal fantastyki”, „konwent mangowy” czy „dni kultury azjatyckiej”. To sformułowanie funkcjonujące od lat w powszechnym użyciu, wykorzystywane przez dziesiątki wydarzeń, organizacji i instytucji kultury.
„Przestańcie używać Targu Japońskiego!”
W opublikowanym przez NiuCon piśmie można przeczytać:
3. WEZWANIE
W związku z powyższym wzywam Państwa do:
- Niezwłocznego zaprzestania używania oznaczenia „Targ Japoński” w nazwie wydarzenia oraz wszelkich materiałach promocyjnych.
- Usunięcia lub zmiany publikowanych treści (w mediach społecznościowych, stronach wydarzeń, grafikach itp.), w których oznaczenie to występuje.
- Zaniechania dalszego promowania wydarzenia pod nazwą zawierającą chroniony element słowny.
Termin na wykonanie powyższego wynosi 3 dni robocze od doręczenia niniejszego wezwania.
Argumentacja opiera się między innymi na twierdzeniu, że oznaczenie było przez ponad trzy lata wykorzystywane „wyłącznie” przez organizatorów Ningyo i posiada „ugruntowaną rozpoznawalność”:
Oznaczenie „Targ Japoński” jest od ponad 3 lat wykorzystywane wyłącznie w ramach cyklu wydarzeń organizowanych przez naszą firmę i posiada ugruntowaną rozpoznawalność oraz reputację rynkową. Zorganizowaliśmy pod tym tytułem 18 edycji w największych miastach Polski, a sama nazwa jest kojarzona przez odbiorców jednoznacznie z naszą marką.
Problem w tym, że samo zgłoszenie znaku towarowego nie oznacza jeszcze automatycznego przyznania wyłączności. Co więcej, w przypadku oznaczeń opisowych urząd patentowy bardzo często odmawia ochrony właśnie dlatego, że takie określenia powinny pozostać dostępne dla wszystkich uczestników rynku.
I tutaj robi się ciekawie, ponieważ – według stanowiska NiuConu – wezwania miały trafiać do organizatorów jeszcze przed uzyskaniem prawa ochronnego. Do dziś Sensho sp. z o.o. nie uzyskało takiego prawa i zmieniło nazwy swoich wydarzeń na „Festiwale Kultury Japońskiej”.
Ningyo i Geek Week - trochę historii
Sytuacja robi się jeszcze bardziej absurdalna, kiedy spojrzy się na wcześniejsze działania organizatora Ningyo. To ta sama osoba, która organizowała w 2023 roku serię wydarzeń Geek Week — szybkich imprez organizowanych nierzadko w galeriach handlowych, zapowiadanych jeszcze przed potwierdzeniem miejsca i terminu, po czym część z nich finalnie się nie odbywała bez większego wyjaśnienia czy choćby odwołania.
Cała sytuacja jest też o tyle kuriozalna, że równolegle podczas ostatnich edycji NiuConu dochodziło do wyjątkowo częstych kontroli różnych służb i blokad na kontach bankowych organizatorów.
Niebezpieczny precedens czy zwykłe straszenie?
Na ten moment Urząd Patentowy odrzucił wniosek i dobrze, bo choć uzyskanie patentu na tego typu nazwę jest bardzo wątpliwe, to mogłoby stworzyć wyjątkowo niebezpieczny precedens.
Bo co będzie następne? „Festiwal Japoński”? „Dni Fantastyki”? „Konwent Anime”?
Nawet jeśli cała sprawa zakończy się wyłącznie na etapie rozsyłania pism, to już teraz wywołuje spory niesmak jako wyjątkowo niekoleżeński ruch wobec innych organizatorów wydarzeń. Sam NiuCon 2026 nie ugiął się pod pismami i odbędzie się jako Targ Japoński już 11-12 lipca.
Pełne pismo wezwania do zaprzestania naruszeń znajdziecie tutaj.
Oświadczenie ze strony NiuConu
Na koniec zamieszczamy dodatkowo pełną treść oświadczenia ze strony NiuConu:
Kochani Konwentochadzacze!
Dzisiaj przychodzimy do Was z tematem nie do końca związanym z naszym najbliższym
wydarzeniem, ale jest to temat, który w naszej, i zresztą nie tylko naszej, opinii należy nagłośnić,
gdyż pozostawienie tej sprawy bez odzewu może być w przyszłości tragiczne w skutkach dla wielu
imprez okołojapońskich.Konwenty zawsze były formą wydarzenia, które miało jeden podstawowy cel, jaki jest niczym
nieograniczone dzielenie się swoimi pasjami. Dlatego pojawienie się wśród organizatorów tego
typu wydarzeń podmiotów, dla których każda droga do osiągnięcia sukcesu jest dobra, budzi nasz
sprzeciw. Pan Jakub Łużyński, prezes spółki Sensho sp. z o.o organizujący targi japońskie Ningyo,
jest własnie tą osobą, która postanowiła podążyć taką drogą poprzez wykorzystanie mechanizmów
mających naszym zdaniem, w głównej mierze służyć zastraszaniu organizatorów wydarzeń
podobnych do targów japońskich Ningyo, aby zniechęcić ich do organizowania własnych wydarzeń
odbywających się w formule targów o tematyce japońskiej.Zaznaczymy na starcie, że sprawa, w której wspomniana wyżej spółka starała się uzyskać prawo
ochronne na znak towarowy w postaci słów ,,targ japoński”. Mimo braku pozytywnej decyzji w
kwestii udzielenia prawo ochronego zostały rozesłane do niektórych organizatorów przedsądowe
wezwania do zaprzestania naruszania prawa do znaku, w których wskazywane zostały bardzo luźno
interpretowane i niepoprawnie przytoczone przepisy ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawa
własności przemysłowej, na mocy których dana organizacja miałaby zaprzestać używania
wspomnianego wcześniej określenia, a także jakkolwiek do niego nawiązywać w materiałach
promocyjnych. Niestety są już pierwsze ofiary tego zastraszenia, ale są również organizacje, które
postanowiły zbadać sprawę we własnym zakresie i podjąć walkę.Z naszej perspektywy takie zachowanie jest najzwyczajniej w świecie niedopuszczalne i nie
powinno mieć miejsca w naszym środowisku. W naszej ocenie nikt nie ma prawa rościć sobie praw
do tak szerokiego określenia, szczególnie gdy, jest ono w powszechnym użytku od wielu lat przez
najróżniejsze organizacje. Uważamy, że jest to typowy przykład działania w złej wierze w celu
zablokowania możliwości organizacji targów japońskich przez podmioty inne niż spółka Sensho sp z
o.o, co w środowisku takim jak nasze, w którym wiele organizacji ze sobą nie konkuruje, a wręcz
nawzajem się wspiera, jest działaniem szkodzącym całemu polskiemu środowisku fanów nie tylko
samej Japonii, ale również jej popkultury.W związku z powyższym chcielibyśmy wyrazić nasz sprzeciw dla tego typu działań. Wielu z nas
organizuje dla Was wydarzenia już prawie dwie dekady i jeszcze nigdy nie było podobnej sytuacji.Jeśli Wy również uważacie, że to nie tak powinno wyglądać, to udostępnijcie tego posta, albo
chociaż dajcie pod nim reakcje, żeby informacja o tym godnym potępienia zachowaniu dotarła jaknajdalej. Jak tylko dowiemy się czegoś więcej, to będziemy o tym od razu informować w naszych
social mediach. Nie pozwólmy sobie odebrać naszych konwentów.
Dzisiaj Targ Japoński, a jutro być może Dni Fantastyki lub Festiwal Japoński.
Podobne artykuły















