Od momentu, gdy wydałem pierwszą książkę, sporo osób zgłosiło się do mnie z zestawem dość podobnych pytań. Jak wydać? Jak pisać? Co zrobić, by zaistnieć? Do tego tak w skrócie sprowadzają się liczne pytania innych młodych autorów, w znaczącej większości będących jeszcze długo przed debiutem.

maszyna do pisania

Warsaw Comic Con ogłasza się jako największe wydarzenie popkulturalne w kraju, a ostatnio nawet szafuje hasłem „największy konwent popkultury w Europie”, co jest dosyć dużym nadużyciem. Takim hasłem organizatorzy zupełnie ignorują przy tym istnienie Pyrkonu, który – według oficjalnych danych i pewnych szacunków (ponieważ organizacja WCC nie potrafi spójnie odpowiedzieć na zadawane pytania) – wciąż jest większy pod względem liczby odwiedzających, a na pewno nie ma sobie równych w liczbie oferowanych atrakcji, stref i rozrywek. Już nawet nie wspomnimy o innych eventach odbywających się w całej Europie, które są bezkonkurencyjne. Ale nie o tym jest ten tekst, bo jak już pisaliśmy w naszym artykule pod tytułem „Co jest większe? Pyrkon czy Warsaw Comic Con?”, tych imprez nie da się porównać inaczej, niż zestawiając właśnie liczby uczestników. Niemniej, czy organizatorzy – Ptak Warsaw EXPO – radzą sobie z tak dużym festiwalem? Po ostatnich doniesieniach nie mogliśmy tego nie sprawdzić. Przejrzeliśmy dziesiątki (jeżeli nie setki) wypowiedzi konwentowiczów, wystawców, a nawet gości, porównaliśmy je z własnymi doświadczeniami, a następnie zebraliśmy wszystko i taki oto jest efekt.

Całkiem niedawno (stosunkowo) pisaliśmy na temat organizatorów konwentów i imprez popkulturalnych. Szczególnie o tym, ile pracy kosztuje tych ludzi doprowadzenie wydarzenia do stanu, jaki widzicie podczas jego trwania, a nierzadko w ogóle do tego, żeby się ono odbyło. Przy całym tym wysiłku potencjalny zarobek, o ile w ogóle taki jest, prawie nigdy nie wynagradza włożonych sił, czasu, a nierzadko i własnych pieniędzy. Dziś natomiast popatrzymy na to wszystko z innej strony, naszej – medialnej. Bo przecież my także mamy swój, nieskromnie mówiąc, całkiem spory wkład w wiele wydarzeń odbywających się w naszym kraju. Opowiemy Wam też o tym, jakie relacje wiążą nas z organizacjami konwentowymi, co mamy z tej pracy i co właściwie robimy, a czego nie widzicie.

identyfikatory z odwiedzonych konwentów

Już od blisko roku nosiłem się z zamiarem napisania tego tekstu, jednak potrzebowałem oficjalnych danych, by móc przygotować materiał merytorycznie, a nie bazując na plotkach bądź informacjach zdobytych z niepewnych źródeł. W tym celu napisałem do organizatorów opisywanych tutaj imprez z prośbą o wyjaśnienie metod zliczania uczestników, na podstawie których powstają dane przedstawiane nam na planszach promocyjnych. I o ile z Pyrkonem nie było żadnych problemów i informacje otrzymałem w ciągu trzech dni, o tyle Warsaw Comic Con ignorował jakiekolwiek próby komunikacji, a musicie wiedzieć, że próbowałem naprawdę wszystkiego: od oficjalnych maili, poprzez wiadomości na fanpage i inne media społecznościowe, aż po pisanie na prywatne konta na Facebooku i dzwonienie na zdobyte numery telefonów do poszczególnych organizatorów. Wreszcie, po niemal roku, udało się uzyskać oficjalną informację i ten tekst może ujrzeć światło dzienne.

Podsumowanie roku to dla mnie trudny tekst, bo jak tu opowiedzieć o wszystkim, co działo się w prężnie rozwijającej się redakcji przez 365 dni i jednocześnie nie zanudzić czytelnika na śmierć? Ale należy Wam się „kilka” słów podsumowujących wszelkie zmiany, ulepszenia czy ogólnie to, co właściwie robiliśmy.

Po pięciu latach pracy w redakcji, jego twórca, właściciel i redaktor naczelny postanowił, że czas na zmiany. Po wytężonych poszukiwaniach, sprawdzeniu niemałej liczby nazwisk i długich przemyśleniach na temat wybranego, decyzja zapadła. Po wielu przygotowaniach, wdrożeniu kilku rozwiązań i długim procesie biurowym, aby wszystko zostało odpowiednio przepisane na nowe nazwisko, proces dokonał się.

Niniejszym ogłaszamy, że Gerard Czekaj nie jest już redaktorem naczelnym Konwentów Południowych, a od kilku dni redakcją zarządza...

Gerard Gabriel Vetinari! Powitajcie proszę nowego redaktora naczelnego!

Tak, tytuł artykułu jest clickbaitem. Nie, nowe dane personalne to nie jest żart, naprawdę zmieniłem nazwisko i mam obowiązek o tym powiadomić. Dziękuję wszystkim czytelnikom, że nadal z nami jesteście i wciąż Was przybywa!

Gerard „Alchelor” Vetinari

Zanim przejdziemy do właściwej części tego tekstu, musimy sobie nakreślić obecną sytuację i odpowiedzieć na pytanie, czy w ogóle wiemy, czym się taki organizator zajmuje. Bo przecież jaki konwent jest, każdy widzi. Organizacja wydarzeń wygląda na prostą rzecz, gdy spoglądamy już na efekt. Zacznijmy więc od podstaw.

W dobie powszechnego dostępu do Internetu, z którego możemy korzystać nawet na górskich szlakach, łatwo wpaść w pułapkę i nadziać się na wirtualne oszustwo. Takich „min” mamy wiele. Istnieją niusy, filmiki czy aplikacje dostępne tylko po podaniu numeru telefonu oraz kodu, jaki nań przyjdzie, a później zasypywani jesteśmy płatnymi wiadomościami z horoskopami czy świadczona jest nam usługa, na którą nie do końca się godziliśmy. podrobione nieraz tak dobrze, że nie do odróżnienia i chwila nieuwagi może nas kosztować wyczyszczenie konta. Nie brakuje także witryn pod rozmaitymi pretekstami zbierających dane, żeby użyć ich w różnych, niecnych celach.

ctc logoOstatnie dni dały mi sporo do myślenia. To, co się dzieje wokół mojej osoby i inicjatyw, które prowadzę, przekroczyło pewne granice i najwyższy czas uzmysłowić Wam… Że jestem tylko człowiekiem.

Nie uprzedzajmy jednak faktów. Tekst będzie podzielony na kilka części. Część oficjalna, do której przejdę za chwilę oraz coś, na co nie mogłem zdecydować się na tym portalu od wielu lat. Część osobista. Możecie przeczytać tylko tą oficjalną, jeżeli interesuje Was los CtC i wyjaśnienie pewnych spraw, które w ostatnich dniach miały miejsce. Część osobistą zostawiam tym, których obchodzi coś więcej.

Wczoraj, jak co roku, działy się rzeczy niewyobrażalne. Powstawały nowe, wielkie projekty, inne upadały, odwołując swoje inicjatywy. W tym jednym dniu dzieje się dużo więcej niż zwykle, dlatego warto podsumować, na jakie to ciekawe pomysły wpadli organizatorzy konwentów, wydawcy i inne podmioty związane z tematyką naszego portalu.