Fantastyka

  • Koncert „Rodziny Addamsów” na Pyrkonie!

    We wrześniu na scenie poznańskiego Teatru Muzycznego premierę miała polska wersja musicalu kultowego już filmu „Rodzina Addamsów”. Spektakl opowiada historię córki Gomeza i Morticii Addamsów, Wednesday, która zakochuje się i próbuje ukryć swój związek przed matką. Nie przewiduje jednak pewnej kolacji, przy której spotykają się dwie zupełnie różne rodziny.

    Specjalnie dla Pyrkonu na Sali Ziemi odbędzie się koncert, podczas którego uczestnicy festiwalu będą mogli posłuchać większości utworów z musicalu, przedstawianych przez artystów w pełnej charakteryzacji. Po spektaklu znajdzie się również czas na zrobienie sobie pamiątkowego zdjęcia.

    Banner Festiwalu Fantastyki Pyrkon

     

  • Goście Pyrkonu 2019

    Festiwal Fantastyki Pyrkon to wydarzenie, o którym słyszał niemal każdy. Niezależnie od tego, czy na konwenty jeździ dla prelekcji, LARP-ów, wystawców, czy aby spędzać czas w sleeproomie – na „Pyrze” z pewnością znajdzie to, po co przyjechał, zwłaszcza jeśli poszukuje możliwości zobaczenia na własne oczy osób, o których co prawda od dawna słyszał, ale nigdy dotąd nie miał możliwości spotkać. Zasłużeni w fandomie pisarze, blogerzy, cosplayerzy, mangowcy, twórcy LARP-ów, słynni mistrzowie gry, aktorzy, twórcy filmowi... Będą tam na pewno.

  • Poniedziałkowy Flash Konwentowy #108 - Ostatni weekend marca

    Marzec niedługo będzie za nami, ale zanim to nastąpi, będziemy mogli wziąć udział w jednym z pięciu wydarzeń! Tak, dokładnie tyle dzieje się w ten weekend. Będą to:

    1. 8. Krakowski Festiwal Komiksu
    2. Świdkon XII
    3. 1. Festiwal OSTROwPLANSZE
    4. Planszówki w Arenie Gliwice!
    5. Gdańskie Targi Książki

    A Wy dokąd wybieracie się w tym tygodniu? Jeżeli jeszcze nie wiecie, zapraszamy do czytania dalszej części!

  • Znamy program Pyrkonu!

    Choć zdawać by się mogło, że do Pyrkonu zostało jeszcze trochę czasu, to organizatorzy przypominają o nadchodzącym wydarzeniu, udostępniając jego program. Ciężko jest sprecyzować, jakie atrakcje czekają na uczestników w ciągu trzech dni trwania festiwalu, gdyż pojawi się ponad 900 paneli o bardzo zróżnicowanej tematyce – znajdziemy między innymi blok fantastyczny, dalekowschodni, filmowy, gier elektronicznych i bez prądu oraz strefę fabularną. Z całością możecie zapoznać się na oficjalnej stronie Pyrkonu

    Banner Festiwalu Fantastyki Pyrkon

  • Kiedy łowca staje się ofiarą...

    lowcyCzas, kiedy musieliśmy polować, by przeżyć, już dawno minął. Teraz niektórzy robią to dla rozrywki, ale czy strzelanie z broni palnej do zaszczutej, często bezbronnej zwierzyny możemy tak naprawdę nazwać rozrywką czy sportem? A co by się stało, gdyby wyrównać szanse i współczesnego myśliwego postawić naprzeciwko największych drapieżników? Na tak postawione pytanie próbował odpowiedzieć Miroslav Zamboch w książce „Łowcy”. Sprawdźcie w naszej recenzji, kto na kogo zapoluje.

  • Krzyżakon 2019 pod patronatem!

    Czy jest lepsze miejsce na organizację konwentu fantastycznego niż gotycki zamek będący dawną siedzibą krzyżacką? W takim miejscu, w Muzeum Zamkowym w Malborku, 13 i 14 lipca odbędzie się trzecia edycja Krzyżakonu, po raz kolejny pod naszym patronatem medialnym.

    Banner konwentu Krzyżakon

  • „Opowieści z Niebezpiecznego Królestwa” w nowej odsłonie

    opowiescizniebezpiecznegokrolestwaJ. R. R. Tolkien – to nazwisko znają niemal wszyscy, nie tylko fani fantastyki. Dzięki ciekawym ekranizacjom opowieści o zmaganiach hobbitów, elfów i krasnoludów z siłami mroku poznało szerokie grono odbiorców. Ale Tolkien ma w swoim dorobku nie tylko historie z uniwersum Śródziemia, na przykład „Opowieści z Niebezpiecznego Królestwa”, które specjalnie dla Was zrecenzowaliśmy.

  • Recenzja książki: Andrzej Pilipiuk - „Zły las”

    zly las

    Andrzej Pilipiuk - „Zły las”

    fabryka slowWydawnictwo: Fabryka Słów
    Liczba stron: 403
    Cena okładkowa: 39,90 zł

    Andrzeja Pilipiuka prawdopodobnie nie trzeba nikomu przedstawiać. Obsypany nagrodami autor ma na koncie wielotomowe serie o Jakubie Wędrowyczu, kuzynkach Kruszewskich czy trylogię „Norweski dziennik”, które skutecznie przyciągają do lektury nie tylko fanów fantastyki. Najnowszy tytuł, który wyszedł spod jego pióra, „Zły las”, skierowany jest przede wszystkim do wielbicieli krótszych form, to także kolejna część cyklu „Światy Pilipiuka”, czyli zbiorów opowiadań łączących w sobie niezwykłe postaci i wydarzenia, humor i całą masę nawiązań do historii.

    „Zły las” zawiera w sobie cztery teksty różnej długości, dla których wspólnym mianownikiem jest wymagająca odkrycia tajemnica, a akcja każdego z nich umiejscowiona została w przeszłości lub na różne zawiłe sposoby z nią koresponduje. Wszystkie historie rozpoczynają się od niebywałych wydarzeń, w które wplątują się zwykli ludzie. I trzeba przyznać, że autor nie przebiera w środkach: wysyła swoich bohaterów w podróż na daleki ląd, nakazuje odkrywać sekrety owianego złą sławą spalonego dworku, przedstawia zamkniętemu gronu osób niezwykłego artystę, który następnie przepada bez śladu, czy kusi niesamowicie cennym, zapewniającym bogactwo znaleziskiem. Później napięcie tylko wzrasta.

    Autorowi na pewno nie można odmówić pomysłowości. Pilipiuk nie tylko wprowadza innowacje, ale też sięga do wielu gałęzi fantastyki, wykorzystuje znane już motywy czy postaci i przedstawia je na nowy sposób, łącząc z nowymi sytuacjami i rozwiązaniami. To właśnie zaskakujący koncept sprawia, że opowiadania, mimo pewnych niedociągnięć (na przykład pojawiającego się jak deus ex machina wyjścia z sytuacji), przyciągają uwagę i nie dają czytelnikowi oderwać się od lektury. W „Tajemnicy zielonej teczki” jest to niebezpieczna wyprawa naukowa na krańce poznanego dotąd świata, której celem jest sprawdzenie teorii zakrawającej na fantastykę. Jako opowieść, w której realistyczne opisy podróży przeplatają się z okołonaukowymi rozważaniami i poszukiwaniami czegoś, czego istnienia bohaterowie z początku nie byli nawet pewni, stanowi przede wszystkim gratkę dla fanów teorii spiskowych.
    Tytułowy „Zły las”, opowiadanie osadzone w latach czterdziestych ubiegłego wieku, to konfrontacja dawnych porzekadeł i straszydeł z ludowych opowieści z rzeczywistością w czasach, gdy człowieczeństwo i rozum zostały wystawione na próbę. Tu na pochwałę zasługuje szczególnie odtworzenie atmosfery wojny, kiedy to nie fantastyczne stworzenia budziły największy strach.
    Choć rozwiązanie zagadki zawartej w „Rozczochranej kochance” znajduje się w dzisiejszych czasach, to jej korzenie sięgają przedwojennej Polski, tajemniczego artysty i jego zaginionego dzieła. To najkrótsza, ale moim zdaniem najbardziej warta uwagi historia – dzięki szybko rozwijającej się akcji zakończenie wydaje się najbardziej nieoczekiwane. W „Zemście Śmieciarzy” natomiast walka dobra ze złem zastąpiona zostaje konfliktem między uczciwością a zdrowym rozsądkiem, który nakaże bohaterom chronić własne interesy nim zostanie im odebrane to, co najcenniejsze.

    Równocześnie każdy z tekstów może urzec czymś innym: humorem, złożonością kreacji świata, wyczerpującymi opisami otoczenia, wyczuwalnym napięciem, wyrazistymi i autentycznymi postaciami czy mistrzowskim połączeniem fantastyki z tłem historycznym. To właśnie te elementy sprawiają, że czytelnik przymyka oko na niektóre mankamenty, bo opowiadania nie są oczywiście pozbawione wad. Po ich przeczytaniu można czuć niedosyt, rozwiązania sytuacji wydają się czasem zbyt proste, a bohaterowie, zwłaszcza znany już czytelnikom Robert Storm, bywają specyficzni i nie każdemu przypadną do gustu. Mieszane odczucia może wywołać również tempo akcji – płynne przejścia między kolejnymi zdarzeniami były niekiedy zbytnio opóźniane przez obserwacje dotyczące świata. Mimo to książka dobrze spełnia swoja rolę jako zbiór fantastycznych opowiadań, teksty są wciągające, oferują nowe, zaskakujące historie czy świeże spojrzenie na motywy znane już fanom fantastyki.

    „Zły las” jest pozycją, którą bez wahania można polecić zarówno zapalonym fanom Pilipiuka, bo wiedzą, jakiej jakości się spodziewać i się nie zawiodą, jak i tym, którzy zaczynają dopiero przygodę z jego opowiadaniami – bo przyciągną ich na dłużej.

  • Wrocławskie Dni Fantastyki pod patronatem!

    Imprezy spod szyldu Dni Fantastyki są najstarszymi wydarzeniami fantastycznymi na Dolnym Śląsku. Tegoroczna edycja odbędzie się 5-7 lipca we Wrocławiu, w Centrum Kultury Zamek, a jej motywem przewodnim będzie czas.

    Jak co roku, uczestnicy będą mogli wziąć udział w wielu prelekcjach, spotkać się z wyjątkowymi gośćmi i rozegrać turnieje gier planszowych. Pojawi się także Quidditch.  

    Zwieńczeniem całej imprezy będzie rozdanie Kryształowych Smoków, którymi nagrodzeni zostaną najlepsi cosplayerzy oraz autorzy opowiadań i komiksów, którzy zgłoszą swoją kandydaturę.

    Akredytacje:

    • Karnet 3 dni –przedsprzedaż (do 30 maja) 50 zł
    • Karnet 3 dni + karta noclegowa –przedsprzedaż (do 30 maja) 70 zł
    • Karnet 3 dni –przedsprzedaż (31 maja – 30 czerwca) 65 zł
    • Karnet 3 dni + karta noclegowa –przedsprzedaż (31 maja – 30 czerwca) 80 zł
    • Bilet grupowy (dla 10 osób z kartami noclegowymi) – 650 zł

    Banner Wrocławskich Dni Fantastyki

  • Poniedziałkowy Flash Konwentowy #107

    Trzy konwenty atakują weekend! Uratujcie go, przybywając na co najmniej jeden z eventów! Zapytacie o czas i miejsce? Już podajemy wraz z resztą szczegółów. W dzisiejszym, 107. Poniedziałkowym Flashu Konwentowym (który jak zawsze jest publikowany w każdy poniedziałek ;-)) przeczytacie o Śląskich Dniach Fantastyki w Chorzowie, CarcosaConie w Suchej oraz Kokonie w Koninie. Zapraszamy!

  • Poniedziałkowy Flash Konwentowy #106 - Internet Explorer Edition

    Dziś mamy środę, ale wyjątkowo uznajmy, że jest poniedziałek, który szybko z powrotem zamieni się w środę ;-). Poniedziałkowy Flash Konwentowy #106 niestety zaliczył w tym tygodniu mocną obsuwę, ale nie możemy pozbawić Was przyjemności przeczytania o tym, co Was czeka w ten weekend, gdyż będą to trzy zacne wydarzenia – miłosny konwent mangi i anime Aicon w Rybniku, Warszawskie Targi Fantastyki Wiosna oraz 42. edycja Łódzkiego Portu Gier. Zapraszamy!

  • Patronat medialny nad konwentem Kregulcowe Dni: Uczta Bogów

    Konwent multitematyczny (głównie wszelakie odmiany fantastyki) Kregulcowe Dni: Uczta Bogów został objęty przez nasz portal patronatem medialnym. Jest to kolejna edycja tego wydarzenia, przy której współpracujemy. Już 11 maja będziecie mieli okazję uczestniczyć w jednodniowym bezpłatnym festiwalu, podczas którego będzie można wziąć udział w różnorodnych atrakcjach, wśród których znajdą się prelekcje, warsztaty, gry elektroniczne stare i nowe oraz wiele więcej. Nie pozostaje nam nic innego, jak zaprosić Was do wzięcia udziału!

    Kregulcowe Dni Fantastyki: Uczta Bogów

  • Nie taki bies straszny?

    Landia to królestwo dzielnych wojowników. Wszyscy oni stają do walki, gdy pojawia się zagrożenie ze strony dzikiego plemienia Hungarów. Niestety, ponoszą klęskę, a Hungarzy stają się władcami Landii. Radość ze zwycięstwa psuje jednak fakt, że z ręki dzielnego Lędzica zginął wódz hordy. Syn zabójcy, Jaksa, jest teraz ścigany za zbrodnie swojego ojca. Jaki los czeka chłopaka, za którym krok w krok podążają brutalni Hungarzy? Między innymi o tym przeczytacie w naszej recenzji książki Jacka Komudy ,,Jaksa. Bies idzie za mną. Tom I”.

  • Program atrakcji Śląskich Dni Fantastyki!

    Z racji zbliżających się Śląskich Dni Fantastyki udostępniony został program atrakcji. Panele dyskusyjne na temat literatury fantastycznej, warsztaty pisarskie czy tańca orientalnego, spotkanie z członkami Grupy Filmowej Darwin i panel na temat rekonstrukcji zmysłów przy użyciu implantów domózgowych – to tylko niektóre pozycje znajdujące się w bardzo zróżnicowanym programie. Pełną tabelę programową znajdziecie tutaj

    Banner Śląskich Dni Fantastyki

  • Zgłoś punkt programu na Świdkon XII!

    Kolejna edycja Świdkonu tuż-tuż, więc najwyższa pora na przyjmowanie zgłoszeń od twórców atrakcji. Jeśli macie pomysł na prelekcję, konkurs albo warsztat, możecie nadsyłać swoje propozycje do 16 marca. Organizatorzy Świdkonu zaznaczają, że nie ograniczają się jedynie do tematów ściśle związanych z fantastyką, więc każdy może spróbować swoich sił. Wystarczy wypełnić krótki formularz, który znajdziecie tutaj.

     

    Banner konwentu Świdkon

  • Śląskie Dni Fantastyki objęte patronatem!

    Tegoroczne Śląskie Dni Fantastyki będą drugą edycją konwentu zrzeszającego miłośników fantastyki i science fiction wszelkiej maści. Wydarzenie odbędzie się w dniach 23-24 marca w Chorzowie, a konkretniej w Akademickim Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 2. 

    Na uczestników konwentu czekają panele, warsztaty artystyczne i taneczne, gry planszowe, LARP-y, czytelnia, koncerty, a event odwiedzą wyjątkowi goście. Wśród tych ostatnich znajdą się takie osobistości jak Grupa Filmowa Darwin, Jacek Falejczyk – autor i organizator nagrody Zew Zajdla, Ilona Myszkowska, czyli scenarzystka i rysowniczka, autorka webkomiksu „Chata wuja Freda” znana pod pseudonimem Kobieta Ślimak,  a także pisarze fantasy i science fiction, m.in. Aleksandra Janusz-Kamińska („Dom wschodzącego słońca”), Krzysztof Piskorski („Czterdzieści i Cztery”) i Robert M. Wegner (cykl „Opowieści z meekhańskiego pogranicza”).

    Warto nadmienić, że wciąż przyjmowane są zgłoszenia na helperów. Formularze znajdziecie pod tym linkiem.

    Akredytacje:
    Akredytacja dwudniowa: 50 zł
    Sobota: 30 zł
    Niedziela: 20 zł

    Akredytacje kupicie tutaj.

    Banner Śląskich Dni Fantastyki

  • „Serce Lodu” pod patronatem Konwentów Południowych!

    Cesarstwo musi zmierzyć się z zagrożeniem innym niż wszystkie. Plemiona z południa kontynentu po raz pierwszy w historii jednoczą się i sprzymierzają przeciwko osadnikom i Kościołowi. Choć magia miała zniknąć wieki temu, szeregi barbarzyńskiej armii zasilają szamani i nadprzyrodzone stworzenia, wobec których ludzie są bezsilni.

    Kiedy pod naporem niezwykłych najeźdźców upadają kolejne miasta, ksiądz Seth i owiany złą sławą żołnierz Erin Barinor podejmują desperacką próbę ratowania Cesarstwa. Daleko od niego zdani będą jednak tylko na siebie.

    Znany motyw walki dobra ze złem opowiedziany w nowy, porywający sposób. Czy wiara i męstwo będą wystarczające, by ocalić ludzi? I czym jest tytułowe Serce Lodu, które wszyscy pragną zdobyć?

    Książka „Serce Lodu” Arkadego Saulskiego do kupienia w księgarniach już od 15 marca.

  • Gastronomicon, czyli kulinarno-fantastyczny konkurs projektu Fantazmaty

    Projekt Fantazmaty z powodzeniem funkcjonuje już od kilku lat, wydając kolejne antologie. 28 lutego rozpoczął zaś kolejny nabór. Gastronomicon, jak sama nazwa wskazuje, skupiać się będzie na tematyce jedzenia. I fantastyki, oczywiście. Pisać można o wszystkim – od poszukiwań najlepszego magicznego ananasa do położenia na pizzy, po próby odwzorowania domowego rosołku serwowanego przez Babę Jagę w dzieciństwie.  

  • Publicystyka: Co jest większe? Pyrkon czy Warsaw Comic Con?

    Już od blisko roku nosiłem się z zamiarem napisania tego tekstu, jednak potrzebowałem oficjalnych danych, by móc przygotować materiał merytorycznie, a nie bazując na plotkach bądź informacjach zdobytych z niepewnych źródeł. W tym celu napisałem do organizatorów opisywanych tutaj imprez z prośbą o wyjaśnienie metod zliczania uczestników, na podstawie których powstają dane przedstawiane nam na planszach promocyjnych. I o ile z Pyrkonem nie było żadnych problemów i informacje otrzymałem w ciągu trzech dni, o tyle Warsaw Comic Con ignorował jakiekolwiek próby komunikacji, a musicie wiedzieć, że próbowałem naprawdę wszystkiego: od oficjalnych maili, poprzez wiadomości na fanpage i inne media społecznościowe, aż po pisanie na prywatne konta na Facebooku i dzwonienie na zdobyte numery telefonów do poszczególnych organizatorów. Wreszcie, po niemal roku, udało się uzyskać oficjalną informację i ten tekst może ujrzeć światło dzienne.

  • Recenzja książki: Miroslav Zamboch „Łowcy”

    lowcy

    Miroslav Zamboch - „Łowcy”

    fabryka slowWydawnictwo: Fabryka Słów
    Liczba stron: 520
    Cena okładkowa: 39,90 zł

    Dawno minęły czasy, kiedy musielibyśmy polować, żeby wykarmić siebie i swoją rodzinę. Nie oznacza to jednak, że nie polujemy – zajęcie, to ma obecnie ma tyluż zwolenników, ilu przeciwników. Bo czy to uczciwa walka – uzbrojony w broń palną myśliwy naprzeciwko zaszczutej zwierzyny mającej do obrony tylko własne kły i pazury? A gdyby wyrównać szanse, stawiając tego samego myśliwego naprzeciwko największych drapieżników, jakie kiedykolwiek kroczyły po Ziemi? Kto by wygrał? Być może taka myśl przyświecała Miroslavowi Żambochowi podczas pisania swojego najnowszego dzieła – oto „Łowcy”.

    Bohaterem „Łowców” jest Mark Twilli, astrofizyk, miłośnik szybkich samochodów i kompletny odludek. Jego głównym zajęciem i projektem życia jest projekt „Skok Kazualny”, polegający na poszukiwaniu wolnych wektorów umożliwiających sondom badawczym skoki czasoprzestrzenne w różne miejsca kosmosu i pobieranie danych do obróbki. Życie Marka staje na głowie, kiedy nakładają się w nim dwa przypadki. Pierwszy z nich to spotkanie ze starym znajomym ze szkolnej ławy, Janem Petrem, obecnie milionerem, inwestorem i dekadenckim leniem obracającym się w towarzystwie podobnych do siebie, spędzającym z nimi czas na imprezach, a także polowaniach na grubego zwierza. Drugi – to przypadkowe odkrycie wektora prowadzącego w odległą przeszłość... Z możliwością uzyskania biletu powrotnego. Jak odległą? Prehistoryczną – taką, w której po ziemi spacerowały jeszcze olbrzymie gady, póki przypadkowa kolizja z pewnym kamykiem nie zdmuchnęła ich z powierzchni globu. Twilli popełnia straszliwy błąd, opijając swój sukces, po czym dzwoniąc do Jana. Wszystko to owocuje przygotowaniem jedynej w swoim rodzaju wyprawy łowieckiej, w której blisko dwunastka zblazowanych bogaczy spędzających czas na strzelaniu z ciężkiej broni do dzikiej zwierzyny będzie miała okazję zastrzelić coś, czego wcześniej nie zastrzelił jeszcze nikt inny. Twilli zostaje wciągnięty w całą tę imprezę jako konsultant oraz kierowca. Jednak ani on, ani Jan Petr, ani nikt inny nie spodziewa się tego, co tam zastaną. Powrót jest możliwy dokładnie za sześćdziesiąt dni – czy komuś uda się przeżyć, kiedy zwierzyna nieoczekiwanie zamieni się miejscem z myśliwymi?

    „Łowcy” pretendują do miana przygodowej powieści science fiction – chociaż to ostatnie jest tu nieco na doczepkę, dzięki czemu autor mógł wrzucić swoich bohaterów w nietypowe realia, gdzie będą przeżywać dzieje najbardziej nietypowej wyprawy łowieckiej. Chociaż napotykamy tu trochę technobełkotu, trzeba przyznać, że autor dość fachowo przygotował się z paleontologii, dzięki czemu ukazanie prehistorycznych superjaszczurów w kontakcie z ostrą amunicją wypada aż nad wyraz przekonująco.

    Główny bohater jest dla Żambocha krokiem w mało zbadanym kierunku – nie jest ociekającym testosteronem macho, który wali wódę na szklanki, gnie w dłoniach żelazne sztaby, a poza tym jest kompletnie martwy w środeczku. Przeciwnie – Twilli to zakompleksione popychadło, kompletnie nie na miejscu wśród napakowanych twardzieli stanowiących lwią część wyprawy. Paradoksalnie, ponieważ Żamboch nie najlepiej radzi sobie z pisaniem takich postaci, również Mark jest jednym z nielicznych jego bohaterów, którzy w czasie trwania akcji przeżywają jakąś zauważalną przemianę: przyzwyczajony do bladego światła monitora Twilli będzie musiał wyjść trochę na słońce, nauczyć się strzelać i kapkę zmężnieć, żeby pokonać głównego złego i… znaleźć sobie dziewczynę.

    Nie byłaby to powieść Żambocha, gdyby w którymś momencie nie następował zwrot o sto osiemdziesiąt stopni. I rzeczywiście tak jest – zdradza to nawet tekst z okładki. Jak to u Żambocha bywa, niekoniecznie łatwo ten nagły zwrot przyswoić. Znając jego wcześniejsze powieści byłem już przygotowany na to, że w którymś momencie nastąpi coś dziwnego. I, prawdę mówiąc, trudno mi powiedzieć, czy byłem bardziej rozczarowany tym, że zwrot nie był aż tak wymyślny, czy zniechęcony faktem, że w ogóle się pojawił.

    „Łowcy” nie są typową powieścią Żambocha, ale nie tylko dlatego, że protagonista nie jest spoconym pakerem. Brakuje tutaj co najmniej dwóch elementów, które u tego twórcy spotykało się bardzo często – pierwszym jest, znana choćby z „Mrocznego Zbawiciela”, mało subtelna erotyka, drugim natomiast widowiskowe, świetnie opisane sekwencje walki, tutaj wyparte po prostu przez onomatopeje mające oznaczać wystrzały ze sztucerów, śrutówek i broni maszynowej. O ile brak tego pierwszego w niczym mi nie przeszkadzał i nawet ucieszył, o tyle drugie potrafiło zmęczyć.

    Ktoś kiedyś stwierdził, że Żamboch dużo lepiej odnalazłby się jako scenarzysta niż pisarz. „Łowcy” wydają się tę tezę potwierdzać – byłby z tego niezły film akcji. Jako powieść jego najnowszy produkt niczym nie zaskakuje ani nie oszałamia – stanowi jednak przyjemną, nawet jeśli mało wymagającą, rozrywkę na jeden wieczór.