Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

  • Junji Ito - „Miłosne cierpienia umarłych”

    milosne

    Miłosne cierpienia umarłych

    JPF

    Autor: Junji Ito
    Wydawnictwo: JPF
    Ilość tomów: 1
    Cena okładkowa: 43,00 zł

    „Miłosne cierpienia umarłych” to tytuł, który od razu „kupił” mnie okładką, a przy okazji jeszcze tym, że to dzieło Junjiego Ito. Całość dzieli się na pięć historii. Pierwsza, a za zarazem tytułowa jest z nich wszystkich najdłuższa. Nazumi to specyficzne miasto – często pojawiają się tam mgły tak gęste, że ledwie cokolwiek widać. Mieszkańcy tego miasteczka od lat wierzą, że jeśli stanie się na rogu ulicy i poprosi o przepowiednię pierwszą przechodzącą osobę, jej wróżba się spełni.

    Ryuusuke jako dziecko mieszkał w Nazumi i teraz, gdy jest już nastolatkiem, wraca do tego miasta oraz wszystkich koszmarnych wspomnień z nim związanych. Z początku wydaje się, że nic się nie zmieniło –wszechobecna mgła i ludzie wróżący sobie na ulicach. Później okazuje się jednak, że wraz z przyjazdem Ryuusuke zjawia się także tajemniczy „przystojniak ze skrzyżowania”, którego wróżby, mimo że bywają tragiczne, to przyciągają tłumy nastolatek.

    Ta historia nie jest może najwybitniejszym dziełem Ito, ale muszę przyznać, że jest bardzo dobrze napisana i sprawia, że chcemy czytać więcej. To, co najbardziej mi się podoba, to przemiany bohaterów – od powolnej zmiany charakteru, której na początku wcale nie widać, po zupełną zmianę wyglądu zewnętrznego. Moim zdaniem największym minusem jest zakończenie, które popsuło cały nastrój tej opowieści, niemniej jednak całość bardzo przypadła mi do gustu.

    Druga z kolei opowieść to dwurozdziałowa historia groteskowego rodzeństwa Hikizurich, którzy mieszkają sami w ogromnej posiadłości. Króluje tutaj czarny humor – zarówno w wyglądzie, jak i zachowaniu postaci. Czarna komedia nie jest łatwa do napisania, ale moim zdaniem Ito spisał się celująco. Nic nie jest zrobione na siłę, humor nie jest nachalny, znajduje bardziej w tle niż w samym centrum opowieści.

    Na koniec zostają trzy jednorozdziałowe, krótsze opowieści. „Tam, gdzie mieszka ból fantomowy” to zdecydowanie najlepsza z nich.  Pewien młodzieniec zaczyna pracę w zamkniętym pensjonacie. Jak się okazuje, ma się opiekować chorym chłopcem, który cierpi na bóle fantomowe na przestrzeni całej posiadłości. Opiekun wraz z grupą kilku innych współpracowników biega po całym domu i dostosowuje się do instrukcji chłopca. Cała historia jest ciekawa, wciągająca,a zakończenie nas nie rozczaruje.

    Kolejna historia – „Żebra” – nie jest aż taka dobra. Zakompleksiona z powodu braku wcięcia w talii dziewczyna rozważa przejście operacji plastycznej wycięcia żeber. W końcu się na nią decyduje, ale nie może nacieszyć się jej efektami przez muzykę, która cały czas gra w jej głowie. Jak dla mnie – nie zaciekawia ani nie zaskakuje.

    Na koniec zostaje nam opowiadanie o wdzięcznej nazwie „Historia o prawdziwej kupie”.  To króciutka, dosłownie kilkustronicowa historyjka o kupie. Nie jest to żadne arcydzieło, ale ocenę pozostawię wam.

    Jeśli lubicie horrory, a przede wszystkim jeśli jesteście fanami Junjiego Ito, to ten tomik to zakup obowiązkowy. Okładka jest chyba najlepszą, jaka do tej pory wyszła na polskim rynku. Cały tomik jest warty uwagi, a szczególnie trzy pierwsze opowiadania.

  • Poniedziałkowy Flash Konwentowy #81 – 7 wydarzeń w jeden weekend

    Trzy wydarzenia w jeden weekend już stanowią wyzwanie dla zwykłego śmiertelnika, bo czasem nie wiadomo, co mamy wybrać. A co w wypadku, kiedy jest ich... siedem? Tak, dobrze czytacie. Siedem konwentów w jednym czasie! I są to:

    1. Kielecki Sabat Fiction-Fest
    2. Zakonki w Skarbimierzu
    3. Imagikon 2018 – Konwent Bestii w Legnicy
    4. Częstochowski Medalikon 2018 - (nie) Boski konwent
    5. Przemyski konwent fantastyki GiFCon
    6. Tetcon w Tczewie
    7. Konwent mangi i anime Ryucon 2018 w Krakowie.
  • Poniedziałkowy Flash Konwentowy #80 - Nabieramy rozpędu

    Jak w zeszły weekend niewiele się działo, tak kolejne dwa to istny wysyp konwentów i festiwali. Już za kilka dni zaczynamy weekend z pięcioma (!) wydarzeniami jednocześnie. A będą to:

    1. Toporiada XII w Miedznej Murowanej
    2. ostatni duży NiuCon we Wrocławiu
    3. PixelMania we Wleniu
    4. NERD w Raciborzu
    5. LARP „Zameczek Roth” 2. edycja w Czernicy
  • Recenzja mangi: Masashi Kishimoto, Mikio Ikemoto - „Boruto”

    boruto

    Boruto

    JPF

    Autor: Masashi Kishimoto, Mikio Ikemoto
    Wydawnictwo: JPF
    Ilość tomów: 3+
    Cena okładkowa: 18,90 zł

    Kiedy usłyszałam zapowiedź wydania mangi „Boruto”, byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego pomysłu. Myślałam, że będzie to takie kopiuj-wklej z „Naruto”, tylko tym razem czytelnik będzie śledzić losy jego syna, który, z wyjątkiem fryzury, wygląda niemal identycznie. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po przeczytaniu dwóch tomów odkryłam, że z niecierpliwością czekam na trzeci!

    Zacznę od bohaterów. Na pierwszy plan zdecydowanie wysuwa się postać młodego Boruto, który, jak się okazuje, wcale nie jest wierną kopią swojego ojca. Chłopak nie posiada bowiem żadnego szacunku do tytułu Hokage, którego zdobycie kosztowało Naruto tyle trudu i poświęceń. Młody ninja uważa swojego ojca za cieniasa, który całe dnie spędza za biurkiem ze stertą dokumentów, nie robiąc nic pożytecznego, a przy tym zaniedbując rodzinę. Nie może uwierzyć w to, że ten nudny i wiecznie zmęczony facet jest największym wojownikiem w historii. Naruto w oczach swojego syna jest po prostu zwykłym nieudacznikiem, dlatego nie chcąc pójść w jego ślady, Boruto prosi Sasuke, aby został jego mistrzem i trenując pod jego okiem pragnie zostać najlepszym ninja, pokonać ojca, a przy tym nie zostać Hokage.

    Pozostałe postacie pojawiające się w komiksie są potraktowane jako tło dla głównych bohaterów. Trochę szkoda, bo ciekawie byłoby poznać niektóre z nich trochę bliżej i na pewno bardziej urozmaiciłyby fabułę. Mam jednak nadzieję, że w następnych tomach pojawi się ich trochę więcej i że będą czynnie brać udział w wydarzeniach.

    Kolejnym oryginalnym pomysłem wykorzystanym w mandze są techniki ninja bohaterów, które stanowią połączenie umiejętności ich rodziców. Na przykład Sarada – córka Sakury i Sasuke – po matce odziedziczyła niezwykłą siłę, po ojcu zaś Sharingana, zaś Inojin – syn Ino i Saia – potrafi posługiwać się zarówno Jutsu Zamiany Umysłu, jak i Zwojem Wielkiej Bestii. Oczywiście każdy z młodych ninja tworzy własne wersje technik rodziców i dopasowuje je do swojego stylu walki.

    Jeśli miałabym wskazać rzecz, która przeszkadzała mi w komiksie, to jest nią kreska. Przyzwyczaiłam się do wyglądu postaci rysowanych przez Masashiego Kishimoto i z tego powodu wizerunki bohaterów stworzone przez Mikio Ikemoto trochę kłują mnie w oczy. Nie chodzi tu o młodych ninja, lecz o „starych” bohaterów z mangi „Naruto”. O ile wygląd Naruto czy Shikamaru jest zbliżony do tego z poprzedniej serii, to o postaciach kobiecych, takich jak Sakura czy Hinata, nie można już tego powiedzieć. Nie wspominając o Sasuke, któremu artysta uparł się dodać delikatne loczki. Cóż, po byłym asystencie Masashiego Kishimoto spodziewałabym się, że jego postacie z „Nauto” będą niemal identyczne z oryginałem, ale jak widać mangaka postawił na oryginalność własnej kreski, co według mnie nie było trafionym pomysłem.

    Na koniec dodam, że wydawnictwo JPF zadbało, aby manga „Boruto” wyglądem przypominała swój poprzednik, jednak – co jest ogromnym plusem – zmieniła sposób klejenia komiksu, dzięki czemu czytelnik nie ma wrażenia, że tomik zaraz mu się rozklei i wszystkie kartki z niego wylecą, czego nie można powiedzieć o pierwszych tomach „Naruto”.

    Polecam zapoznanie się z mangą „Boruto” nie tylko miłośnikom świata ninja wykreowanego przez Kishimoto, ale również czytelnikom, który go nie znają. Może zachęci ich do przeczytania wcześniejszej serii? Sama już zamówiłam trzeci tom. Mam nadzieję, że historia nadal pozostanie oryginalna i nie zacznie przypominać tej z „Naruto”, a do nowego stylu rysowania wkrótce się przyzwyczaję.

  • Recenzja mangi: Masashi Kishimoto, Ukyo Kodachi - „Tajemna historia Gaary”

    tajemna historia gaary

    Tajemna historia Gaary

    JPF

    Autor: Masashi Kishimoto, Ukyo Kodachi
    Wydawnictwo: JPF
    Ilość tomów: 1
    Cena okładkowa: 24,90 zł

    Parę dni temu recenzowałam „Tajemniczą historię Konohy”, która pozytywnie mnie zaskoczyła, dlatego ochoczo zabrałam się do lektury „Tajemnej historii Gaary”. Ten młody shinobi jest jednym z moich ulubionych bohaterów z „Naruto”. W dodatku jest postacią dość skrytą i małomówną, dlatego wiązałam duże nadzieje z tym, że wreszcie będę mogła poznać go trochę bliżej. Niestety, nowelka nie spełniła moich oczekiwań.

    To, co najbardziej przeszkadza mi w light novel i odbiera radość z ich czytania, to styl języka. Niektóre zdania mają dziwny szyk, trzeba czasem przeczytać je parę razy, żeby zrozumieć w czym rzecz, co uniemożliwia płynny odbiór lektury. W dodatku pozycja ta skierowana jest raczej do młodszych odbiorców, a zdarzyło się parokrotnie, że sama nie rozumiałam słowa, które zostało w niej użyte. Nie rozumiem, po co posługiwać się wyszukanym i naukowym językiem w tak krótkiej powiastce, która ma charakter przygodowy.

    Jeśli chodzi o fabułę, to tutaj również nowelka nie ma się czym pochwalić. Mamy do czynienia z historią młodego Kazekage, który udaje się na spotkanie, aby poznać kandydatkę na potencjalną narzeczoną. Na przyjęciu zapoznawczym dochodzi do zamachu i Gaara musi stawić czoła niebezpieczeństwu i powstrzymać terrorystów. Opowieść jakich wiele. Opisy skupiają się głównie na przebiegu walk, zaś emocje bohaterów przedstawione są w sposób lapidarny i powierzchowny. Zachowania postaci są sztuczne, a niektóre sceny, w których występuje rodzeństwo Gaary, wciśnięte trochę na siłę. Cały czas miałam wrażenie, że Kishimoto najchętniej w ogóle nie skupiałby się na interakcjach między bohaterami, tylko wyłącznie na walce i technikach ninja.

    Nie wiem, czy za zły styl light novel odpowiada wyłącznie tłumacz, ponieważ nie znam oryginału, ale JPF mogłoby przykładać większą wagę do użytych słów oraz szyku zdań, ponieważ całość czyta się źle. Pomimo tego, że nowelka jest bardzo cienka, parę razy poddałam się podczas jej czytania i musiałam zrobić sobie przerwę. Myślę też, że dobrze by było, gdyby Kishimoto, pisząc zwłaszcza te potencjalnie bardziej „romantyczne”opowieści, skonsultował się czasem z jakąś kobietą, ponieważ jego opisy uczuć bohaterów są bardzo płytkie.

    Naprawdę szkoda mi tej powiastki.Miała duży potencjał, ponieważ postać Gaary ma dość liczne grono fanów, lecz niestety go nie wykorzystała. Zdecydowanie bardziej polecam „Tajemną historię Konohy” oraz „Tajemną historię Kakashiego”, których fabuła według mnie jest lepsza i ciekawsza.

  • Relacja z Dni Fantastyki 2018

    W terminie 29 czerwca – 1 lipca odbyła się czternasta edycja Wrocławskich Dni Fantastyki. Po raz kolejny event odbył się w leśnickim zamku na przedmieściach. Po wejściu przez bramę, tuż obok głównego wejścia, pod czarnym namiotem, mieściła się akredytacja. Tuż obok, w drewnianych chatkach, można było zakupić kartę noclegową, których ilość była ograniczona.

  • Poniedziałkowy Flash Konwentowy #79

    Synchronizujemy czas i... tak, jest poniedziałek, czego najlepiej dowodzi publikacja Poniedziałkowego Flasha Konwentowego. Dziś napiszemy o SkierConieLądowanie – Reaktywacja 2018: Test Pilotów X-a, Woderful Summer Festival oraz Nowotarskim Konwencie Fantastyki Oscypkon. Ponadto będzie też nieco o Antykonwencie Rafineria, który rozpoczął się już dziś. Zapraszamy!

  • Kaori Ozaki - „Kłamstwa bogów”

    klamstwa bogow

    Kłamstwa Bogów

    waneko

    Autor: Kaori Ozaki
    Wydawnictwo: Waneko
    Ilość tomów: 1
    Cena okładkowa: 

    „Kłamstwa bogów” to tytuł, po który sięgnęłam z ciekawości – okładka i tytuł zapowiadały się obiecująco, a sam opis także wydał mi się ciekawy. Pewnego dnia jedenastoletni Natsuru Nanao znalazł porzuconego, białego kota. Gdy zastanawiał się, co z nim zrobić, spotkał dziewczynę ze swojej klasy, Rio Suzumurę. Od tego spotkania Natsuru i Rio spędzają ze sobą coraz więcej czasu. Chłopak poznaje sekret Rio, który później okazuje się tylko częścią większej tajemnicy. Z początku mogłoby się wydawać, że to kolejny tytuł z gatunku okruchów życia, ale manga skrywa jeszcze drugą, mroczniejszą stronę.

    Ten jeden tomik zawiera w sobie cały wachlarz wydarzeń i emocji – przez codzienne problemy nastolatków, niezwykłe trudności życia, aż po śmierć bliskich. Natsuru z początku wydaje się być zwykłym dzieckiem, które posiada swoje kaprysy, jednak im dalej brniemy w historię, tym bardziej staje się on odpowiedzialny. Rio natomiast jest od początku nieśmiała, małomówna, ale bardzo dojrzała. W pewnym momencie poczułam jednak niesmak, ponieważ wydarzenia i decyzje podejmowane przez dzieci były bardzo dziwne, przez co sama historia stała się zupełnie odrealniona.

    Brakowało mi też rozwinięcia niektórych wątków. Czasem miałam wrażenie, że wprowadzony zostaje nowy motyw, a tymczasem następna strona jest już zupełnie o czymś innym. Tak jakby zostały nam podane tylko suche fakty, żeby sama historia zgadzała się z zamysłem autorki, ale bez zostawienia czasu na to, by tak naprawdę się w nią wczuć.

    Polskim tłumaczeniem zajęło się wydawnictwo Waneko. Tomik jest większy niż standardowy, a matowa obwoluta jest ładna i przyciąga wzrok. Pod nią znajdują się humorystyczne scenki z życia rodziny Rio.

    „Kłamstwa bogów” to historia o wielkiej odpowiedzialności i o tym, jak radzą sobie z nią dzieci. To przyjemny, krótki tytuł, który mimo delikatnych zgrzytów fabularnych jest ciekawą, miłą lekturą i myślę, że warto dać mu szansę.

  • Relacja z Wrocławskich DF 2018 - bez zmian

    Wrocławskie Dni Fantastyki cieszą się sporym uznaniem, bowiem to w czasie trwania tej imprezy jest wręczana prestiżowa nagroda, jaką są Kryształowe Smoki. Zdecydowanie jest to też najważniejsze wydarzenie o tematyce fantastycznej na terenie Dolnego Śląska. W tym roku w Centrum Kultury Zamek w Leśnicy odbyła się już XIV edycja. Czy była równie udana co poprzednie? A może lepsza? Co Wy o niej sądzicie? Zapraszam do dyskusji, a przede wszystkim do zapoznania się z przebiegiem imprezy.

  • Recenzja mangi: Masashi Kishimoto, Shou Hinata - „Tajemna historia Konohy”

    tajemna historia konohy

    Tajemna historia Konohy

    JPF

    Autor: Masashi Kishimoto, Shou Hinata
    Wydawnictwo: JPF
    Ilość tomów: 1
    Cena okładkowa: 24,90 zł

    Pomimo tego, że nie jestem wielką fanką light novel, gdyż wydają mi się napisane bardziej pod dzieci, a ich tłumaczenia sprawiają, że nie najlepiej się je czyta, to mam ogromny sentyment do „Naruto”. Seria komiksów o młodym ninja była moim pierwszym zetknięciem się z mangą. Z tego powodu chętnie sięgam po krótkie opowiadania, które na powrót umożliwiają mi trafienie do świata zamieszkanego przez shinobi.

    „Tajemna historia Konohy” opisuje wyzwanie, jakie stanęło przed mieszkańcami Wioski Liścia, związane z koniecznością znalezienia prezentu ślubnego dla Naruto i Hinaty. Każdy z nich chce dać młodej parze coś niepowtarzalnego i odzwierciedlającego charakter dającego. Nie jest to wcale takie łatwe, bowiem dla większości przyjaciół będzie to pierwsza ceremonia zaślubin, w której będą brać udział. Poza tym jak znaleźć coś, co spodoba się obu małżonkom, gdy ich charaktery na pierwszy rzut oka są całkowicie różne?

    Po przeczytaniu powiastki stwierdziłam, że podobała mi się najbardziej ze wszystkich „Tajemnych historii” wydanych do tej pory. Czytało się ją bardzo przyjemnie. Tłumaczenie i styl uległy znacznej poprawie i były bardziej dopasowane do humorystycznego klimatu nowelki. Parokrotnie zdarzyło mi się roześmiać, czytając o zmaganiach bohaterów z wizją idealnego prezentu. Niektóre pomysły były bardzo oryginalne i opisane w zabawny sposób. Niestety, pojawiało się trochę literówek, które psuły odrobinę radość z czytania i ogólne wrażenie.

    Każda z postaci występująca w light novel chciała dać podarek, który można by z nią w jakiś sposób utożsamić, ale też taki, aby spodobał się nowożeńcom. Dlatego za wszystkimi pomysłami kryje się krótka historia danego bohatera, która skłoniła go do podjęcia takiej a nie innej decyzji. Dzięki temu czytelnik może dowiedzieć się czegoś więcej o mieszkańcach Konohy, poznać ich przeszłość, myśli czy relacje łączące je z innymi.

    Dodatkowo, każdy z rozdziałów skupia się na innych postaciach. Moim ulubionym jest chyba pierwszy z nich, który opisuje Rock Lee i jego mistrza Gaia oraz ich „młodzieńcze” pomysły na prezent. Nie mam pojęcia, skąd ta dwójka je bierze. Poza głównymi bohaterami z „Naruto”, takimi jak Shikamaru, Sakura, Shino czy Temari, znajdziemy tu również postacie poboczne, np. Teuchiego, który jest właścicielem „Ichiraku Ramen”. Myślę, że każdy z fanów tej serii z wielką chęcią pozna bliżej właściciela lokalu, do którego przychodził na swoje ulubione danie główny bohater.

    Jeśli ktoś czytał pozostałe light novel ze świata „Naruto” albo dopiero się do tego przymierza, to zdecydowanie polecam tę pozycję. Myślę jednak, że w szczególności przypadnie ona do gustu młodszym czytelnikom, gdyż fabuła i warsztat pisarski są raczej dostosowane do nich. Niemniej jednak zachęcam również i tych starszych do sięgnięcia po tę lekturę. Może i u Was wywoła uśmiech na twarzy?

  • Recenzja mangi: Kohei Horikoshi - „My Hero Academia - Akademia Bohaterów”

    my hero academia

    My Hero Academia - Akademia Bohaterów

    waneko

    Autor: Kohei Horikoshi
    Wydawnictwo: Waneko
    Ilość tomów: 16+
    Cena okładkowa: 21,99 zł

    Chyba każdy zna, albo przynajmniej kojarzy bohaterów Marvela lub DC. Ich wizerunki pojawiają się niemal wszędzie, czy to na ubraniach czy też innych gadżetach, a co roku wychodzą kolejne filmy oraz komiksy z ich przygodami. Skoro amerykańscy super bohaterowie cieszą się tak dużym zainteresowaniem, dlaczego nie sięgnąć po mangę „My Hero Academia” i nie przekonać się, jak zostali wykreowani przez japońskiego artystę i czy mogą liczyć na równie wielką sympatię czytelników?

    Historia ukazana w komiksie opisuje historię chłopca - Izuku Midoryi, który od dziecka marzy o tym, aby zostać super bohaterem. Tymczasem, jak na ironię, jest jedną z nielicznych osób, u której nie rozwinęły się żadne super moce, dlatego droga do bycia obrońcą ludzkości pozostaje dla niego zamknięta. Jednak los postanowił się do niego uśmiechnąć i pewnego dnia chłopak zdobywa upragnioną moc i wstępuje do akademii szkolącej bohaterów. Tam, poza różnymi wyzwaniami stawianymi przez nauczycieli, musi również zmierzyć się ze swoim rywalem – Katsukim, dawnym przyjacielem z dzieciństwa, który nie może pogodzić się z faktem, że Izuku jest równie zdolny, jak on sam.

    Jest to oczywiście kolejny shonen, w którym mamy głównego bohatera, który mimo przeciwności losu, walczy o swoje marzenia. Pojawia się również postać byłego przyjaciela, który zostaje jego rywalem, itd. Jednak według mnie manga zasługuje na uwagę, chociażby ze względu na swój humor czy sam pomysł opisania akademii kształcącej przyszłych super bohaterów.

    Pozycja ta jest bardzo przyjemna. Obrazki w dużej mierze są zabawne, a postanie sympatyczne. Delikatna natura Izuku bywa czasem trochę denerwująca, bo zdarza mu się czasem rozpłakać, czy robić z siebie mięczaka, ale myślę, że to tylko kwestia czasu i zrobi się z niego prawdziwy super bohater, który będzie budzić respekt wśród innych. Jednak w pierwszych trzech tomach, ze względu na zbyt dużą wrażliwość chłopaka, większą sympatią cieszy się u mnie jego rywal i to on wydaje mi się ciekawszą postacią. Pewność siebie Katsukiego, jego arogancja i pogarda dla innych przedstawiają jego naturę w negatywnym świetle. Niby kształci się na bohatera, jednak w jego postawie jest coś z zakapiora.

    Co jeszcze zasługuje na uwagę? Myślę, że sposób wykreowania super bohaterów, ukazanie ich codziennego życia i ich zwyczajnego życia, kiedy nie muszą pełnić swoich obowiązków i ratować ludzi przed potworami, czy innymi zbirami. Pomysłowe są również same super moce postaci. Pojawiają się takie typowe, jak super siła, ale jest też dużo oryginalnych, jak np. umiejętność wyłączenia siły grawitacji. To wszystko składa się na ciekawą lekturę.

    Wydawnictwo Waneko, jak zawsze, postarało się przy wydaniu komiksu. Wszystko jest dopracowane, a kolorowe obwoluty przyciągają uwagę czytelnika. Warto pod nie zajrzeć, aby zobaczyć przedstawione na okładkach pierwotne wersje bohaterów, bądź ich strojów, a także przeczytać o nich kilka słów od autora i zapoznać się z początkami jego pracy.

    Manga zdecydowanie zasługuje na uwagę biorąc pod uwagę popularność anime, które powstało na jej podstawie. Osobiście jeszcze go nie oglądałam, ale słyszałam, że komiks lepiej ukazuje tę historię. Cóż, o tym możecie zadecydować sami po zapoznaniu się z wersją papierową oraz jej ekranizacją.

  • Poniedziałkowy Flash Konwentowy #78

    Większości z Was, czyli tej grupie, która nie ma akurat dwumiesięcznych wakacji, nie musimy przypominać, jaki dziś jest dzień tygodnia. Następne zdanie jest więc skierowane do tych, którzy potrzebują w jakiś sposób nastawić swój biologiczny kalendarz, bo są w trakcie długiego odpoczynku (zazdrościmy...). Tak, mamy poniedziałek, a więc czas na 78. Poniedziałkowy Flash Konwentowy!

    W ten weekend konwentowo króluje wschód (mniej więcej). A to za sprawą takich wydarzeń:

    1. XIII Dni Jakuba Wędrowycza, które nie mogą się odbywać nigdzie indziej jak w Wojsławicach leżących przy granicy z Ukrainą;
    2. Warszawski festiwal kultury japońskiej - Animatsuri 2018;
    3. Cracow Game Days, czyli targi gier elektronicznych, e-sportu i nowinek technologicznych w Krakowie;
    4. Grajewo Game Festival w Grajewie, blisko granicy z Litwą i Białorusią.
  • Poniedziałkowy Flash Konwentowy #77

    Kolejny poniedziałek i kolejny, 77. Poniedziałkowy Flash Konwentowy. Ponieważ sezon imprezowy w pełni, to znów mamy dla Was pięć wydarzeń i to niekoniecznie tylko weekendowych. Już dziś na przykład rozpoczął się XX Tolk-Folk Dziedzictwo Durina, a w czwartek startuje w Toruniu Polcon 2018. Weekend stanie się też znacznie słodszy za sprawą szóstej edycji Watconuw Zielonej Górze, a ponadto zaczynają się dwa bodaj największe LARP-y w Polsce – Old Town Festiwal i Orkon! Tego nie możecie przegapić ;-).

  • Poniedziałkowy Flash Konwentowy #76 - Początek LARP-owania

    To będzie jeden z tych większych Poniedziałkowych Flashy Konwentowych, bo przedstawimy Wam aż 6 imprez (byłoby siedem, ale jedną odwołano), z czego pierwsza zaczęła się już dziś! A oto lista:

    1. LARP postapokaliptyczny Ziemie Jałowe 2018: High Tech / Low Life
    2. LARP fantasy w settingu Warhammer FORT 2018
    3. Stalowowolskie Spotkania z Fantastyką V
    4. Konwent mangi i anime w konwencji idolkowej Nejiro 9: Tanabata Idols Fest
    5. Bazyliszek - Fantastyczny Festiwal Gier Bez Prądu 2018
    6. Wrocławski minievent mangowy Namicon: Yakuza no nami
    7. To już ostatni duży NiuCon

      Wczoraj w godzinach późnowieczornych Fundacja Popcooltura, znana z organizacji największego konwentu mangi i anime – NiuConu, ogłosiła, że tegoroczna edycja wydarzenia będzie ostatnią. Organizatorzy obiecują, że nie wycofają się całkowicie ze swojej działalności i skupią na mniejszych eventach, takich jak konwent Time czy październikowy NiuCon X. Ponadto na przyszły rok zapowiadany jest Mini NiuCon, który ma być imprezą znacznie mniejszą od tego, co dotychczas widzieliśmy podczas „flagowca” fundacji.

    8. Regulamin konkursu: „Pick your God”

      REGULAMIN KONKURSU

      § 1
      POSTANOWIENIA OGÓLNE


      1. Konkurs jest organizowany pod nazwą „Pick your God” i jest zwany dalej: „Konkursem”.

      2. Organizatorem Konkursu jest redakcja Konwenty Południowe z numerem ISSN 2353-8996.

      3. Konkurs zostanie przeprowadzony wyłącznie w Internecie, na profilu Facebookowym redakcji Konwenty Południowe w dniach 19 do 30 czerwca 2018 roku (do godziny 18:00:00).

      § 2
      WARUNKI I ZASADY UCZESTNICTWA W KONKURSIE


      1. Uczestnikiem Konkursu („Uczestnik”) może być każda osoba fizyczna, która:
      a) jest Fanem profilu redakcji Konwenty Południowe na Facebooku. Przez Fana rozumie się osobę, która kliknęła „Lubię to” na profilu redakcji Konwenty Południowe i tym samym zyskała status Fana;
      b) napisała odpowiedź na jedno z pytań do posta konkursowego na profilu redakcji Konwenty Południowe na Facebooku o treści „Jakie jest Twoje ulubione bóstwo z mitologii/mangi/anime/filmu/serialu/gry/inne i dlaczego?
      c) nie jest pracownikiem redakcji Konwenty Południowe;

      2. Warunkiem uczestnictwa w Konkursie jest łączne spełnienie następujących warunków:
      a) osoba biorąca udział w Konkursie musi posiadać status Uczestnika zgodnie z § 2 pkt 1.


      § 3
      NAGRODY


      1.Nagrodą w Konkursie jest:
      - pięć podwójnych akredytacji na konwent NiuCon 2018 we Wrocławiu.

      2. Zdobywcą nagrody w Konkursie są Uczestnicy, którzy zostaną wybrani, przez redakcję Konwenty Południowe.

      3. Zdobywcy nagrody zostaną powiadomieni o wygranej odpowiedzią na komentarz konkursowy na Facebooku oraz będą publicznie ogłoszeni w poście podsumowującym Konkurs.

      4. Celem potwierdzenia chęci przyjęcia nagrody, powiadomiony Zdobywca powinien odpowiedzieć w terminie do 3 (trzech) dni od ogłoszenia zwycięzcy.

      5. Za przekazanie nagrody zwycięzcy odpowiedzialna będzie organizacja konwentu NiuCon (Fundacja Popcooltura).


      § 5
      POSTANOWIENIA KOŃCOWE


      Organizator ma prawo do zmiany postanowień niniejszego Regulaminu, o ile nie wpłynie to na pogorszenie warunków uczestnictwa w Konkursie. Dotyczy to w szczególności zmian terminów poszczególnych czynności konkursowych. Zmieniony Regulamin obowiązuje od czasu opublikowania go na stronie www.Kowenty-Poludniowe.pl 

      Konkurs nie jest w żaden sposób powiązany z serwisem Facebook. Serwis Facebook nie jest sponsorem, nie administruje, nie zarządza ani nie jest w żaden sposób odpowiedzialny za konkurs.

       

    9. Poniedziałkowy Flash Konwentowy #74

      Poniedziałkowy Flash Konwentowy jak w zegarku publikujemy zgodnie z harmonogramem. Dzisiejsza edycja zawiera informacje o trzech wydarzeniach rozrzuconych po całej Polsce (o ile weźmiemy pod uwagę odległość między nimi).

      Będą to krakowski Magnificon Expo, malborski Krzyżakon oraz Nyskon odbywający się w Nysie.

    10. Poniedziałkowy Flash Konwentowy #73

      I znów przychodzimy do Was z wieściami z konwentowego świata, ponieważ w tym tygodniu odbędą się aż cztery wydarzenia! Będą to:

      Zapraszamy do czytania!

    11. Relacja z konwentu: Animefest 2018 - O wyprawie wielce dalekiej

      Podczas gdy większość z Was bawiła się w Poznaniu na Pyrkonie, ja wraz z Dan i wspaniałymi towarzyszami broni udałem się do krainy wielce dalekiej – na Morawy, a dokładniej rzecz ujmując, na Animefest 2018, który jak co roku odbył się w Brnie. Jest on jednym z największych konwentów u naszego południowego sąsiada. Jeśli jesteście ciekawi naszej wyprawy, a przy tym chcecie dowiedzieć się, jak bawią się Czesi i czym różnią się ich konwenty od naszych, to zapraszam do rozwinięcia.

    12. Regulamin konkursu: „Mój pierwszy konwent”

      REGULAMIN KONKURSU

      § 1
      POSTANOWIENIA OGÓLNE


      1. Konkurs jest organizowany pod nazwą „Mój pierwszy konwent” i jest zwany dalej: „Konkursem”.

      2. Organizatorem Konkursu jest redakcja Konwenty Południowe z numerem ISSN 2353-8996.

      3. Konkurs zostanie przeprowadzony wyłącznie w Internecie, na profilu Facebookowym redakcji Konwenty Południowe w dniach 8 do 15 czerwca 2018 roku (do godziny 18:00:00).

      § 2
      WARUNKI I ZASADY UCZESTNICTWA W KONKURSIE


      1. Uczestnikiem Konkursu („Uczestnik”) może być każda osoba fizyczna, która:
      a) jest Fanem profilu redakcji Konwenty Południowe na Facebooku. Przez Fana rozumie się osobę, która kliknęła „Lubię to” na profilu redakcji Konwenty Południowe i tym samym zyskała status Fana;
      b) napisała odpowiedź na jedno z pytań do posta konkursowego na profilu redakcji Konwenty Południowe na Facebooku o treści „Jaki był Twój pierwszy konwent i jak na niego trafiłeś/aś?” lub „Co sprawiło, że chcesz jechać na konwent?”
      c) nie jest pracownikiem redakcji Konwenty Południowe;

      2. Warunkiem uczestnictwa w Konkursie jest łączne spełnienie następujących warunków:
      a) osoba biorąca udział w Konkursie musi posiadać status Uczestnika zgodnie z § 2 pkt 1.


      § 3
      NAGRODY


      1.Nagrodą w Konkursie jest:
      - dwie pełne akredytacje na konwent Festiwal Sabat Fiction-Fest.

      2. Zdobywcą nagrody w Konkursie są Uczestnicy, którzy zostaną wybrani, przez redakcję Konwenty Południowe.

      3. Zdobywcy nagrody zostaną powiadomieni o wygranej odpowiedzią na komentarz konkursowy na Facebooku oraz będą publicznie ogłoszeni w poście podsumowującym Konkurs.

      4. Celem potwierdzenia chęci przyjęcia nagrody, powiadomiony Zdobywca powinien odpowiedzieć w terminie do 3 (trzech) dni od ogłoszenia zwycięzcy.

      5. Za przekazanie nagrody zwycięzcy odpowiedzialna będzie organizacja konwentu Sabat Fiction-Fest.


      § 5
      POSTANOWIENIA KOŃCOWE


      Organizator ma prawo do zmiany postanowień niniejszego Regulaminu, o ile nie wpłynie to na pogorszenie warunków uczestnictwa w Konkursie. Dotyczy to w szczególności zmian terminów poszczególnych czynności konkursowych. Zmieniony Regulamin obowiązuje od czasu opublikowania go na stronie www.Kowenty-Poludniowe.pl 

      Konkurs nie jest w żaden sposób powiązany z serwisem Facebook. Serwis Facebook nie jest sponsorem, nie administruje, nie zarządza ani nie jest w żaden sposób odpowiedzialny za konkurs.