Fantastyka

  • Recenzja książki: Aleksandra Janusz - „Asystent Czarodziejki”

    Kroniki Rozdartego Świataasystent czarodziejkiAleksandra Janusz - „Asystent Czarodziejki”

    nasza ksiegarniaAutor: Aleksandra Janusz
    Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
    Liczba stron: 368
    Cena okładkowa: 36,90 zł

    Magia w książkach o tematyce fantasy jest zwykle dosyć prostą mechaniką. Rodzisz się z darem, uczysz się odpowiednich formułek i gestów, czasem machasz magicznym patykiem w ściśle określony sposób i już. Mamy zaklęcie. Bardzo często nawet i bez tego można użyć jakiejś prostej lub niekontrolowanej magii. Przez podobne zabiegi możemy postrzegać z mniejszym szacunkiem tych, którzy szkolą się w arkanach czarodziejstwa. Przecież wystarczy się urodzić z mocą, a reszta to już tylko kwestia czasu. Na ratunek przybywa jednak rycerz na białym koniu pod postacią Aleksandry Janusz ze swoją powieścią "Asystent Czarodziejki".

    Przygodę zaczynamy od obwieszczenia, że świat został uratowany. Pierwszą (na szczęście mylną) myślą jest to, że książka ma formę retrospekcji opowiadającej historię od zakończenia. Na szczęście prawda jest bardziej skomplikowana. Vincent Thorpe, będący asystentem potężnej czarodziejki – Szalonej Meg, znanej też jako Margueritte de Breville de Branche d’Ambre, wykonuje razem ze swoją nauczycielką specjalne zadania na terenie całej Arborii – krainie, w której toczy się akcja powieści. Meg interesują głównie prace archeologiczne i tajemnice związane z Rozdarciem, które doprowadziło do zniknięcia połowy kontynentu i powstania potężnej anomalii, z której raz na jakiś czas wypełzają straszne Pustkostwory oraz trolle. Oczywiście, czarodzieje Arborii poradzili sobie z tym problemem, roztaczając magiczną barierę chroniącą przed zalewem armii stworów i jedynie od czasu do czasu garstka z nich przechodzi przez szczeliny. Sam Vincent nie posiada Źródła, będącego podstawą do rzucania zaklęć. Mimo 24 lat stażu i niemałej wiedzy starannie przekazywanej mu przez Margueritte, nasz bohater może wykonywać jedynie proste uroki. Nie jest on jednak całkiem pozbawiony atutów, gdyż z jakiegoś powodu jego kanały energetyczne mają potężną przepustowość, zdolną przetransferować ogromne ilości mocy. I właśnie do tego głównie wykorzystuje go Meg.

    Długo nie wiemy co jest głównym wątkiem powieści. Z początku wydaje się, że będzie to pojawienie się i walka z Duszosmokiem, ale szybko okazuje się, że jest to zaledwie epizod (choć nie bez znaczenia) w znacznie bardziej zawiłej powieści.

    Świat "Kronik Zaginionego Świata" to połączenie czasów przypominających rewolucję przemysłową, z pierwszymi samochodami, powozami, konnymi tramwajami czy fabrykami z magią, powszechnie stosowaną niemal w każdej dziedzinie, poczynając od budownictwa, a na krawiectwie kończąc. Oczywiście nie każdy ma talent, jednak tych, którzy go mają, nie brakuje. Jak wspomniałem we wstępie, magia jest tu nieco odmienna od tego, do czego przywykliśmy. Żeby rzucić zaklęcie, trzeba biegle znać algebrę, geometrię, fizykę i kilka innych nauk ścisłych, żeby szybko i z dużą dokładnością wyliczyć potrzebne parametry. Wektor, ilość jednostek magicznych czy siła grawitacji. Niemal wszystko może mieć wpływ na powodzenie czaru. Na szczęście magowie są długowieczni, więc mają sporo czasu na odpowiednią naukę.

    Uważny czytelnik zauważy wiele zapożyczeń ze znanego nam świata, przekonwertowanych odpowiednio na warunki panujące w Arborii. Jako fana postapokaliptycznych klimatów, urzekło mnie skażenie przez Pustkę liczone w mikromerlinach, łudząco podobne w działaniu i opisie do promieniowania wydzielonego przy rozpadzie materiałów promieniotwórczych. Takich jajek wielkanocnych jest znacznie więcej. Choćby magiczne kule czarodziejek i czarodziejów przywodzą na myśl coś między smartphone'ami a laptopem, a język używany w starej Bretanii przedstawiony jest jako... śląski.

    Ostatnią i zarazem pierwszą rzeczą, na którą zwróciłem uwagę jest okładka. Mimo że nie ocenia się po niej książki, to jednak często jest jedną z tych cech, na które zwracamy uwagę i jest istotna przy zakupach w księgarni. Bo przecież w momencie, kiedy wyłowimy okiem ładny wzór na półce, istnieje duża szansa, że po niego sięgniemy. Choćby po to, by sprawdzić z czym mamy do czynienia. I tutaj wykonano świetna robotę, bo to właśnie okładka zachęciła mnie do zainteresowania się książką, która okazała się być bardzo dobrą lekturą, od której trudno było się oderwać choć na chwilę.

    "Asystent czarodziejki" zdecydowanie jest warty polecenia i mam nadzieję, że trafi do jak najszerszego grona. Jest to nieco inne spojrzenie na fantasy i warto wiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi. Szczególnie że książka jest bardzo swojska i lekko się ją czyta. Jedynym minusem jest widoczna kobieca ręka przy kreowaniu powieści i mimo, że to mężczyzna jest głównym bohaterem, czuć tu faworyzowanie kobiet i specyficzne, damskie podejście do tematu. A może to ja przywykłem do męskich postaci w stylu maczo? Nie uważam, że książka jest przez to gorsza, ale części odbiorców może się nie spodobać bohater mający uczucia i pacyfistyczne poglądy.

  • Bilety na konwent terenowy Orkon już dostępne

    Dostępne są już bilety na Orkon 2017, czyli wielkie widowisko terenowe, które już od 25 lat odbywa się w Łutowcu na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jeżeli również i Wy chcielibyście wziąć w nim udział, już teraz możecie zaopatrzyć się w karnety na całe dwa tygodnie, w cenie 150 zł, jak również akredytacje jednotygodniowe, kosztujące 100 zł.

    Bilety możecie zakupić za pośrednictwem sklepu Rekwizytornia, a konkretnie pod tymlinkiem.

  • Poniedziałkowy Flash Konwentowy #18

    Najbliższy weekend minie nam pod znakiem wielkich e-sportowych emocji, a to za sprawą Intel Extreme Masters 2017: League of Legends. Nie jest to jednak jedyne wydarzenie, na które możecie się udać w tym tygodniu, bowiem najbliższa sobota i niedziela to także konwent Liskon. Chcecie wiedzieć więcej? Po szczegóły zapraszamy do naszego Poniedziałkowego Flasha Konwentowego.

  • Felieton: Z kart powieści na szklany ekran, czyli słów kilka o ekranizacji „Amerykańskich bogów” Neila Gaimana

    Dla fana czytelnictwa nie ma nic bardziej ekscytującego i frapującego zarazem, jak wiadomość o ekranizacji jego ulubionej książkowej pozycji. Dlaczego? Bo z jednej strony cieszy się na wieść, że powieść, którą lubi, zostanie przeniesiona na srebrny ekran, a z drugiej – martwi się, czy film choć trochę będzie zbliżony do jego wyobrażeń, które zrodziły się w trakcie lektury. Strachem może napawać też zgodność fabularna papierowego pierwowzoru z ekranizacją. Tak właśnie czują się teraz fani angielskiego pisarza Neila Gaimana oczekujący na premierę serialu na podstawie jednej z jego najpopularniejszych powieści – „Amerykańskich bogach”.

  • Fantasy w Szortach

    Jedni lubią fantasy, drudzy lubią chodzić w szortach, a trzeci chodzą na szorty. Ale jak to?! Szorty, czyli Filmy Krótkometrażowe to bardzo ciekawa forma przekazania swojej wizji niekoniecznie w pełnej ekranizacji. Gdzie szukać tych najciekawszych? Znaleźć można wszędzie, ale na zbiór tych najlepszych możecie się wybrać w ten piątek!

    Krótki Przegląd Filmów Krótkometrażowych to cykliczny pokaz wybranych kilku- lub kilkunastu-minutowych produkcji z różnych krajów, różnych artystów i o różnej tematyce. Tym razem padło na fantasy, więc jest to ciekawa propozycja na wieczór dla miłośników tych magicznych klimatów. Zapraszamy do Strefy Centalnej w Katowicach na godzinę 19:30 gdzie organizator umili Wam następne dwie godziny niesamowitymi projektami.

    Tutaj sięgnijcie po więcej szczegółów!

  • Pyrkon szuka gżdaczy

    Przypominamy, że od 6 lutego możecie zgłaszać się do pomocy przy obsłudze kwietniowego Festiwalu Fantastyki Pyrkon! Z każdym rokiem wydarzenie staje się coraz większe, potrzebuje przez to większej ilości wolontariuszy, którzy swoją pracą pomogą zapewnić uczestnikom jak najlepsze wrażenia. A z czym wiąże się praca gżdacza na Pyrkonie? Do Waszych zadań należeć będzie choćby przygotowanie terenu festiwalu, obsługa sal prelekcyjnych, doraźna pomoc organizatorom i oczywiście wszelkie wsparcie dla uczestników. Do przepracowania macie minimum 12 godzin, rozbitych na 6-godzinne dyżury. W zamian za swoją pomoc możecie liczyć na oryginalną pomarańczową koszulkę, ciepły posiłek i miejsce noclegowe. Macie także zapewnione darmowe wejście na teren imprezy.

    Pamiętajcie, że nabór na gżdaczy trwa do 7 marca. Wszystkie potrzebne informacje, jak również i formularz zgłoszeniowy, znajdziecie w tym miejscu.

  • Poniedziałkowy Flash Konwentowy #17

    Dzień dobry, to poniedziałek. A skoro poniedziałek, to czas sprawdzić, co przyniesie ten nowy tydzień w kwestii konwentów. Miłość już była, a co następne? Zajrzyjcie do naszego Poniedziałkowego Flasha Konwentowego.

  • Patronat medialny nad Cytadelą

    Pozostajemy jeszcze przy budowlach obronnych, a to za sprawą Cytadeli. Cytadela bowiem to odmiana twierdzy...i środkowa część kadłuba okrętu. To także odbywający się na terenie twierdzy festiwal. Konkretnie Twierdzy Modlin w Nowym Dworze Mazowieckim, w dniach 26-28 maja. 200.000.000 cegieł wypełni się tematami ze świata fantastyki i nie tylko. Będą larpy, sesje RPG, swe dzieła przybędą pokazać artyści i projektanci. Nie zabraknie konkursu cosplay, oraz atrakcji dla fanów rozrywki elektronicznej, mangi i anime. Cieszymy się zatem, iż mogliśmy objąć pierwszą edycję tego wydarzenia naszym patronatem medialnym.

  • Patronat medialny nad festiwalem Twierdza

    Czasem samodzielna budowla o charakterze obronnym. Budowano je od starożytności do czasów II WŚ. Na stałe stacjonowała w nich załoga. Twierdza, bo o niej tu mowa, to także odbywający się w dniach 8-10 września festiwal fantastyki. Festiwal, który objęliśmy naszym patronatem medialnym. Nazwa nie jest wcale przypadkowa, bowiem miejscem wydarzenia jest zabytkowa Twierdza Boyen w Giżycku. Labirynt przejść, wałów i innych umocnień, połączony ze zróżnicowanym terenem, to idealny klimat nie tylko dla tego typu imprezy, ale także wielu gier terenowych. Fani fortyfikacji i fantastyki raczej nie będą się tam nudzić.

  • Poniedziałkowy Flash Konwentowy #16

    Trudno już powiedzieć, czy powietrze wokół nas gęste jest od zawieszonego w nim pyłu, czy od oparów miłości, które zwiastują zbliżający się 14 dzień lutego. A może tak naprawdę nie ma tu różnicy? Faktem jest natomiast, że najbliższy weekend bogaty będzie w wydarzenia, a dowiecie się o nich z naszego Poniedziałkowego Flasha Konwentowego.

  • Jakub Ćwiek, Ćwiekopakiet i polska fantastyka na ekranie

    Jakub Ćwiek to polski pisarz i publicysta, a także aktywny działacz fandomu. Charakterystyczną cechą jego bogatej twórczości są liczne nawiązania do współczesnej popkultury, jak również filmów, seriali i innych pozycji książkowych. My jak wiecie, również lubimy czytać. Dlatego jeżeli nie znacie jeszcze twórczości Ćwieka, możecie teraz to nadrobić. Wszystko dzięki Ćwiekopakietowi, zbiorowi twórczości autora, gdzie sami możecie zdecydować, jak duży on będzie, w zależności od przeznaczonej kwoty. A teraz coś naprawdę dobrego. Sprzedaż Ćwiekopakietu pozwoli sfinansować produkcję internetowego serialu, opartego na zbiorze opowiadań “Kłamca”, którym w 2005 roku pisarz debiutował. Jak podaje oficjalny fanpage autora, serial “ma być zwariowanym, sensacyjnym "kinem" w duchu eightisowych buddy movies.” Pakiet możecie nabyć na stronie bookrage.org, gdzie dodatkowo sami wybierzecie, ile przelanych funduszy trafi do twórcy, ile do Book Rage, a ile przeznaczonych zostanie na wsparcie Centrum Praw Kobiet. Ze swojej strony gorąco zachęcamy do zainteresowania się ową akcją, bo polskiej fantastyce z całą pewnością należy się wsparcie. Tym bardziej, że dzięki tej inicjatywie nie tylko fantastyka może zyskać. Czekamy też na Wasze opinie.

    Ćwiekopakiet

  • Patronat medialny nad Świdkonem

    Świdkon X to trzy dni wypełnione atrakcjami ze świata fantastyki. Nie bez powodu zwie się to interdyscyplinarnym wydarzeniem kulturalnym, bowiem poza wieloma rodzajami gier planszowych i konsolowych, czekają na Was też warsztaty i panele dyskusyjne. No i nie możemy również zapomnieć o Igrzyskach Fantastycznych. Jak pewnie wiecie, smoki lubią środowisko fantastyczne (i nie tylko!), dlatego też cieszy nas fakt, iż objęliśmy świdnicki konwent naszym patronatem medialnym. Więcej jednak póki co nie zdradzamy, bo reszty dowiecie się między 24 a 26 marca.

  • Ruszyła przedsprzedaż biletów na Bykon

    Ruszyła przedsprzedaż biletów na Bykon. Bilety nabyć możecie za pomocą specjalnego formularza, dostępnego na stronie wydarzenia. Obecnie w puli czeka na Was 300 wejściówek z gwarancją noclegu na terenie konwentu, każda w cenie 25 zł. Sama przedsprzedaż potrwa do końca lutego, chyba że wszystkie bilety zostaną wykupione wcześniej. W takim przypadku uruchomiona zostanie tura dodatkowa, trwająca od 24 lutego do 1 marca. Istnieje także możliwość zakupu biletu już na miejscu, z tym że jego cena wynosić będzie wtedy 30 zł, a dodatkowo nie będziecie mieli zagwarantowanego noclegu.

  • Cytadela szuka gżdaczy

    Odbywający się w tym roku po raz pierwszy Festiwal Cytadela szuka pomocników! Jeżeli zatem chcielibyście pomóc organizacji w tworzeniu tego wyjątkowego wydarzenia, koniecznie zapoznajcie się z poniższym formularzem. A co dostaną gżdacze w zamian za swoją pomoc? Po przepracowaniu pełnych 12 godzin dyżuru możecie liczyć choćby na pełny zwrot kosztów akredytacji i konwentową koszulkę. Przez cały czas trwania imprezy macie zapewnione również wyżywienie i nocleg w oddzielnym sleep roomie. Zgłoszenia przyjmowane są do 10 maja.

  • Przedsprzedaż biletów na KoKon

    Szybka informacja dla wybierających się w tym tygodniu do Konina. Od dziś w tamtejszym Młodzieżowym Domu Kultury dostępne są w przedsprzedaży bilety na KoKon. Do wyboru macie wersję jednodniową na sobotę lub niedzielę, odpowiednio w cenie 20 i 10 zł, a także karnet dwudniowy w cenie 25 zł.  Zakupu możecie dokonać w godzinach 10:00-16:00. Wejściówki będzie można także nabyć już w czasie trwania konwentu.

  • Recenzja książki: Monika Glibowska - „Andumenia. Przebudzenie”

    andumeniaMonika Glibowska - „Andumenia. Przebudzenie”

    czwarta stronaAutor: Monika Glibowska
    Wydawnictwo: Czwarta Strona
    Liczba stron: 705
    Cena okładkowa: 39,90zł

    Sytuacja w kraju – tytułowej Andumenii – jest opłakana, państwo chyli się ku upadkowi, znajduje się na krawędzi wojny. Władczyni wybudza więc z ponad stuletniego snu skrzydlatych generałów, weteranów dawnej wojny, którzy mają położyć kres kryzysowi. W ten sposób można w wielkim skrócie opisać fabułę pierwszej powieści Moniki Glibowskiej.

    „Andumenia. Przebudzenie” to powieść nagrodzona w pierwszej edycji konkursu „Czwarta Strona Fantastyki”. Autorka, znana do tej pory głównie ze swoich opowiadań, napisała ponad 700-stronicową książkę. Na pierwszy rzut oka trudno uwierzyć, że to jej powieściowy debiut, bo stylem pisania i zawiłością fabuły dorównuje autorom klasy światowej. Glibowskiej należą się też brawa za nieszablonową fabułę, niebędącą kolejną kopią „Władcy Pierścieni”. Nie jest to typowa historia fantasy. Na kartach powieści aż roi się od spisków i intryg politycznych. Poza nieco bardziej dynamicznym zakończeniem, nie uświadczymy tu za wiele wartkiej akcji, co wpływa na dość powolne tempo wydarzeń.

    Niewątpliwym plusem całości są bohaterowie. Już sam koncept skrzydlatych ludzi jest ciekawie zrealizowany. Poszczególne postacie wykreowane są w wyrazisty sposób, każda z nich ma swego rodzaju głębię psychologiczną. Szczególnie warta zapamiętania jest May Verteri, postać na tyle złożona i wyrazista, a przy tym bezkompromisowa w swoich działaniach, że wzbudza dość skrajne emocje i każdy czytelnik może odebrać ją inaczej.

    „Andumenia. Przebudzenie” spodoba się szczególnie tym, którym przeszkadza powtarzalność motywów w fantastyce. Książka zadowoli fanów gatunku, a także przyciągnie nowych czytelników. Autorce należy pogratulować tak udanego debiutu i życzyć jej dalszych sukcesów.

  • Poniedziałkowy Flash Konwentowy #15

    DUOkon, KoKon 2017 i RozGRYFki 2017 to trzy kolejne propozycje, jakie przygotowaliśmy dla Was na nadchodzący tydzień, a konkretnie weekend. Nie przedłużając zatem dłużej, zapraszamy po szczegóły do naszego Poniedziałkowego Flasha Konwentowego.

  • Program ósmej edycji Fantasmagorii

    A wieczorową porą mamy dla Was jeszcze program atrakcji nadchodzącego konwentu Fantasmagoria. Ósma edycja trwać będzie 3 dni, a w związku z tym i grono atrakcji się powiększyło. Sala prelekcyjna, warsztatowa i larpowa będą mocno zajęte od rana do wieczora, a jakby tego było mało, czekają Was jeszcze spotkania z gośćmi, sesje RPG i inne ciekawe atrakcje. Nie wahajcie się zatem i rzućcie okiem na szczegóły.

  • Patronat medialny nad powieścią "Biała"

    “Biała” to pierwsza z serii książek o mieszkańcach Heliasu. Jest to również debiut młodej autorki Dominiki Olbrych, która wcześniej dwukrotnie triumfowała w ogólnopolskim  konkursie literackim Gai Kołodziej SCRIBO ERGO SUM. Napawa nas to niemałą dumą, a to dlatego, iż objęliśmy owe wydanie naszym patronatem medialnym.

    biala2

    Sama powieść opowiada o losach tytułowej Białej. Dziewczyny o imieniu Simia, która z pomocą strażników musi zmierzyć się z siłami Złych i pomóc mieszkańcom Heliasu, przy okazji poznając prawdę o sobie samej. Nie zdradzamy jednak więcej, bo tego dowiecie się z naszej recenzji, a ta już wkrótce pojawi się na stronie. Gdybyście jednak sami chcieli poznać losy Białej, macie taką możliwość, bowiem książka już od 23 stycznia dostępna jest w sprzedaży, a to za sprawą Wydawnictwa Oficynka

    biala1

  • Recenzja książki: Paweł Majka - „Człowiek obiecany”

    czlowiek obiecany

    Paweł Majka - „Człowiek obiecany”

    insignis Autor: Paweł Majka
    Wydawnictwo: Insignis
    Liczba stron: 400
    Cena okładkowa: 39,99 zł

    Apokalipsa dotarła do Polski. Wiadomo już, że ludzie przetrwali w Krakowie i Wrocławiu, a o ich losach przeczytać możemy w powieściach Roberta J. Szmidta oraz Pawła Majki. Dziś na tapet weźmiemy drugiego pana i jego książkę o tytule „Człowiek obiecany”, będącą bezpośrednią kontynuacją „Dzielnicy obiecanej”.

    Akcja „Człowieka obiecanego” toczy się w nieco szerszym terenie niż poprzedniczka - skupiona głównie na Nowej Hucie. Tym razem zwiedzimy także kilka innych dzielnic (w tym Śródmieście) oraz… tereny wokół klasztoru w Tyńcu. Już od pierwszych stron widać spory wpływ, który wywarł Król i jego armia maszerujące przez Kraków. Większość miasta jest wyludniona. Zarówno potwory, jak i ludzie niechętnie pokazują się teraz na powierzchni. Przynajmniej ta garstka, która zdołała przetrwać.

    Z początku trudno zauważyć, co jest głównym wątkiem. Skaczemy między samozwańczym królem frakcji Konopków (Szurniętym Stachem) i jego poszukiwaniami ukochanej, kapitanem Maciejem Pitalą ze Straży Wewnętrznej Kombinatu, posłanym za zbiegłą kobietą oraz duchem o imieniu Halny, szukającym starych towarzyszy broni. Mimo całkowicie odrębnych celów wyruszają razem, każdy z nadzieją na wykonanie własnych zamierzeń.

    Czytając powieść, nie nudziłem się ani przez chwilę. Dosłownie porwała mnie w wir akcji i za każdym razem, kiedy zmieniało się miejsce i bohaterowie, z zapartym tchem brnąłem przez kolejne strony, żeby powrócić do poprzedniego wątku. Problem w tym, że ten kolejny ciąg akcji wciągnął mnie tak samo jak poprzedni i znów nie mogłem się doczekać poznania dalszych losów innych bohaterów książki. Sprawiło to, że całość pochłonąłem w zaledwie półtora dnia, licząc czas na pracę, odrobinę snu i załatwienie spraw osobistych. Gdybym miał wolny dzień, zamknąłbym „Człowieka obiecanego” kilka godzin po otwarciu.

    Przejdźmy do konkretów. Każda postać ma swój indywidualny, wyraźny charakter. A są to osoby tak różne, że nie sposób je ze sobą pomylić. Jesteśmy w stanie polubić, znienawidzić czy po prostu zrozumieć każdą z nich. Autor nie sugeruje, kto jest zły, dobry czy neutralny. Tutaj nawet najgorszy wróg może się okazać miłosiernym wybawcą, a przyjaciel jest w stanie niespodziewanie wbić ci nóż w plecy. Akcja powieści jest nieprzewidywalna i arcyciekawa, a sama fabuła całkiem logiczna i spójna. Ciężko się do czegokolwiek przyczepić. Odkrywamy też dzieje Krakowa na przełomie lat 2013 i 2014, kiedy to zaczęła się zagłada, i dowiadujemy się wiele o samym Królu, potworze (smoku) z Wawelu czy o samym Tyńcu i jego obecnych mieszkańcach. Paweł Majka idealnie mieszał proporcje między akcją, historią i odkrywanymi tajemnicami teraźniejszości, doprawiając to szczyptą nieprzewidywalności wydarzeń aż do samego końca. A jest na co czekać, bo zakończenie wciska w fotel/łóżko/kanapę/murek czy gdziekolwiek indziej czytacie książkę.

    Jest to dla mnie odkrycie i jednocześnie jedna z najlepszych powieści w Uniwersum Metro 2033, jaką miałem okazję czytać (a czytałem wszystkie jakie wyszły w języku polskim) i polecę ją każdemu, kto zapyta o warte przeczytania książki osadzone w tym właśnie świecie. Stanowi ona świetną przeciwwagę dla niezbyt dobrej „Dzielnicy obiecanej” - stanowiącej pierwszy tom krakowskiej dylogii. O dziwo, zyskuje ona nieco po wyjaśnieniach z kontynuacji, choć nie na tyle, by zatrzeć złe wrażenie. Jednak dla takiego arcydzieła warto przecierpieć gorszą poprzedniczkę.