Komiks
Recenzja komiksu: „Oblivion Song. Pieśń otchłani. Tom 3"

„Oblivion Song. Tom 3”

Autorzy: Robert Kirkman, Lorenzo De Felici, Annalisa Leoni
Wydawnictwo: Non Stop Comics
Liczba stron: 128
Cena okładkowa: 44,00 złNie ma chyba lepszego (albo według niektórych – gorszego) sposobu na skuszenie czytelnika do sięgnięcia po kolejną cześć serii, niż porządny cliffhanger. Ale taki, który po nieco rozwleczonej i raczej nastawionej na problemy obyczajowe akcji robi takie zamieszanie, że czytający zbiera metaforyczną szczękę z podłogi. Tak mniej więcej czułam się skończywszy drugi tom komiksowej serii Oblivion Song. No, teraz to dopiero się będzie działo! Problem w tym, że takie nastawienie nie sprzyja czytaniu – tworzą się jednak oczekiwania, które łatwo zawieść. Tu na szczęście się tak nie stało.
Akcja rozpoczyna się trzy lata po zakończeniu wydarzeń z tomu drugiego. Nie jesteśmy sami w Oblivion – to informacja, którą bardzo szybko będą musieli sobie przyswoić zarówno mieszkańcy tytułowej Otchłani, jak i przestrzeni poza nią. Ci pierwsi spotkanie przeżywają o wiele bardziej intensywnie – inteligentne istoty, w których istnienie dotąd nikt nie wierzył, atakują członków grupy wypadowej z bazy Eda Cole’a i porywają jej członków. Tymczasem w Filadelfii Nathan Cole odbywa dalszą odsiadkę za błędy przeszłości. Nie będzie mu jednak dane zaznać spokoju za kratami, bo członkowie zespołu badawczego związanego z Oblivion będą potrzebowali jego wiedzy – i pomocy.
Nowe zagrożenie bardzo zmienia dynamikę komiksu, dodaje też tajemnicę do wyjaśnienia i pretekst dla bohaterów do ponownego podjęcia współpracy. Po trzech latach część z nich zmieniła się, prowadzi inne życie – przyjdzie nam poświęcić chwilę na nadrabianie zaległości. Podobnie będzie z zaufaniem – trochę pozmienia się w motywach postępowania niektórych, wiele się też wyjaśni. Bardzo podoba mi się wprowadzenie do fabuły jeszcze jednej strony konfliktu – to wymusza przegrupowanie w już skonfliktowanym układzie Nathan-wojsko-mieszkańcy Oblivion. Tę część zakończono w idealnym momencie, kiedy jeszcze nie zdążyła się znudzić, nie wyczerpała do końca formy – wspaniały zabieg dla utrzymania uwagi czytelnika.
O samych „obcych” nie dowiemy się dużo, poza może jednym bardzo znaczącym faktem, który będzie już informacją stanowiącą kolejny cliffhanger. I nadal tak samo skuteczny, obawiam się – już sam sposób przedstawienia Bezimiennych (bo tak nazwano ich w Oblivion) jasno mówi, że będą wrogiem, przeciwko któremu jeden Nathan Cole na pewno sobie nie poradzi. I być może, ale tylko może, dotąd zwaśnione raczej społeczności obu realiów będą musiały nauczyć się na nowo współpracować.
Warstwa wizualna komiksu trzyma poziom. Mimika bohaterów, mowa ciał, wszystko to odpowiednio oddaje dramatyzm sytuacyjny, ostro zarysowane twarze nawet momentami przerażają swoją wyrazistością. Annalisa Leoni, odpowiedzialna za warstwę kolorystyczną tytułu, zrobiła ponownie świetną robotę i tchnęła więcej emocji w świat przedstawiony, świetnie zestawiając kontrast pomiędzy Filadelfią a Oblivion.
Trzeci „Oblivion Song” rozwija skrzydła i pokazuje, że ma jeszcze wiele do opowiedzenia. Wydanie angielskie oferuje w tej chwili 24 tomy serii – tom 3 polskiego obejmuje zbiorczo zeszyty 13-18, wydaje się więc, że czeka nas jeszcze jedna część przygód w tym postapokaliptycznym świecie. No i niezmiennie tytuł polecam – przede wszystkim fanom takich klimatów.
Recenzja komiksu: „Oblivion Song. Pieśń otchłani. Tom 2"

„Oblivion Song. Tom drugi”

Autorzy: Robert Kirkman, Lorenzo De Felici
Wydawnictwo: Non Stop Comics
Liczba stron: 136
Cena okładkowa: 44 złW recenzji pierwszej części komiksu „Oblivion Song” zadałam pytanie: a co, jeśli świat się nagle skończy? Podejmując temat części drugiej, należałoby je zadać nieco inaczej. Co, jeśli świat skończy się z naszej winy, mojej, twojej, winy konkretnej osoby czy konkretnej grupy osób? Czy naprawdę będziemy winni, jeśli ten koniec nastąpi jako wypadek w trakcie działań, które miały przynieść ludzkości tylko większe dobro? Czy ktoś nas kiedyś z tej winy rozgrzeszy, czy my sami będziemy potrafili przejść nad tym do porządku dziennego? To nie jest dylemat, z którym mogłaby poradzić sobie jedna osoba. A jednak twórcy komiksu „Oblivion Song” postanowili postawić przed tym wyzwaniem właśnie jednego bohatera.
Druga odsłona wprowadza czytelnika w genezę wydarzeń mających miejsce w Filadelfii. Historię swoją i grupki młodych naukowców, a także ich przykrego końca, przyjdzie jednak Nathanowi opowiedzieć już z więziennej celi. Załamany, przepełniony poczuciem winy i zdecydowany odpokutować za efekty swojej pracy dowiaduje się jednak od odwiedzającej go Heather, że jego wynalazek znalazł się w rękach władz, które już planują, jak przerobić go na broń. Dziewczyna umożliwia też Nathanowi wydostanie się z celi… W międzyczasie Ed próbuje odnaleźć się z powrotem w mieście, odwiedza znane dawniej miejsca i nawiązuje kontakt ze znajomymi – to znaczy tymi, którzy nadal żyją. Coraz bardziej dotkliwie przekonuje się, że w Filadelfii jest już tylko wyrzutkiem, człowiekiem z marginesu. Postanawia za wszelką cenę wrócić do Oblivion.
Tym razem, już wraz z dwójką bohaterów, czytelnik będzie przeskakiwał między dwoma równoległymi światami zdecydowanie częściej. Bliżej też uda się poznać i Nathana, i Eda – zwłaszcza tego drugiego, którego skomplikowania sytuacja życiowa i pragnienie znalezienia własnego miejsca determinują w większości przypadków kierunek akcji. To bardzo odświeżające, bo o ile w pierwszej części Ed sprawiał wrażenie podejrzanego typa, który narobi kłopotów, o tyle teraz już wiemy, co nim powoduje i do czego dąży.
Zdecydowanie zmienia się rozkład sympatii czytelnika pomiędzy oboma panami. Wyznanie Nathana, chociaż robi wrażenie, nie powoduje jednak, że ocenia się go bardziej surowo – a przynajmniej wyglądało to tak z mojego punktu widzenia. Dobrze tę sprawę podsumowuje partnerka Nathana, Heather – jest winny, ale też i jako jedyny poświęcił życie, żeby następstwa swoich działań opanować. Problemem natomiast staje się jego postawa wobec Oblivion i tego, co się tam dzieje – a także to, że uparcie nie chce zrozumieć innego niż swój własny punkt widzenia. Tu jeszcze jednak da się zrozumieć motywy jego postępowania. Gorzej jest później – z jakiegoś powodu twórcy postanowili dodać scenę, w której Nathan odmawia zabicia potwora z Oblivion, argumentując to tym, że „ta istota nie jest niczemu winna” – no, może poza tym, że chciała zjeść jego i jego brata. To moment tak niepasujący do dotychczas pokazanej osobowości Nathana, że to aż zgrzyta – wcześniej bohater nie miał takich rozterek.
Akcja przyspiesza i komplikuje się, zostają też ukazane poboczne wątki dotyczące innych osób, których powrót z Oblivion do normalnego życia powiódł się nie tak dobrze, jak można było przypuszczać. Dobrze pokazano tu trudności z przystosowaniem się do życia w cywilizacji, nieudane próby ponownego nawiązania relacji z bliskimi, pożegnania zamiast powitań, trudne terapie zamiast szczęśliwego życia. Wizualnie komiks utrzymuje poziom, kreska jest brudna, ale szczegółowa, kolory wyraziste, postacie nieładne, ale posiadające własne charaktery. Wyjątkowo podoba mi się końcowa scenka, która zapowiada naprawdę interesujący rozwój wydarzeń.
Nie obyło się bez zdziwień, ale „Oblivion Song” nadal polecam, jako ładny kawałek postapokalipsy bliskiego zasięgu. Historia jest przemyślana i ładnie przedstawiona, dzięki czemu komiks naprawdę angażuje. Warto czytać i czekać na kolejne części.
Zmarł Albert Uderzo - twórca komiksów o Asteriksie i Obeliksie
24 marca 2020 roku zmarł Albert Uderzo. Był rysownikiem komiksów, najbardziej znanym z serii „Asteriks i Obeliks".
Marvelowy człowiek-nietoperz w natarciu - trailer „Morbiusa” w sieci!
Marvelowi nigdy dosyć nowych historii i bohaterów. Poza tymi wielkimi i znanymi z „Avengersów” i filmów o poszczególnych bohaterach drużyny mamy także nieco mniej znane postacie. Jedną z nich jest Morbius – człowiek-nietoperz, ale jeżeli widzicie tutaj nawiązanie do Batmana, to spieszymy z wyjaśnieniem, że nietoperze to chyba jedyne, co łączy te postacie. Pierwszy trailer nowego dzieła twórców nowego „Spider-Mana” jest już dostępny w sieci i możecie go zobaczyć poniżej. Podoba Wam się nieco mroczniejsza wersja przygód niezwykłych nadludzi?

Publicystyka: Wszystkie grzechy Warsaw Comic Con
Warsaw Comic Con ogłasza się jako największe wydarzenie popkulturalne w kraju, a ostatnio nawet szafuje hasłem „największy konwent popkultury w Europie”, co jest dosyć dużym nadużyciem. Takim hasłem organizatorzy zupełnie ignorują przy tym istnienie Pyrkonu, który – według oficjalnych danych i pewnych szacunków (ponieważ organizacja WCC nie potrafi spójnie odpowiedzieć na zadawane pytania) – wciąż jest większy pod względem liczby odwiedzających, a na pewno nie ma sobie równych w liczbie oferowanych atrakcji, stref i rozrywek. Już nawet nie wspomnimy o innych eventach odbywających się w całej Europie, które są bezkonkurencyjne. Ale nie o tym jest ten tekst, bo jak już pisaliśmy w naszym artykule pod tytułem „Co jest większe? Pyrkon czy Warsaw Comic Con?”, tych imprez nie da się porównać inaczej, niż zestawiając właśnie liczby uczestników. Niemniej, czy organizatorzy – Ptak Warsaw EXPO – radzą sobie z tak dużym festiwalem? Po ostatnich doniesieniach nie mogliśmy tego nie sprawdzić. Przejrzeliśmy dziesiątki (jeżeli nie setki) wypowiedzi konwentowiczów, wystawców, a nawet gości, porównaliśmy je z własnymi doświadczeniami, a następnie zebraliśmy wszystko i taki oto jest efekt.
Poniedziałkowy Flash Konwentowy #115 - Największy festiwal popkultury?
Ostatni tydzień maja i pierwszy weekend czerwca mocno uderzą w podwarszawski Nadarzyn, czyli kontynuujemy wydarzenia w stolicy i okolicy. Do tego dodajemy jeszcze imprezę postapokaliptyczną/survivalową także całkiem niedaleko od Warszawy, bo w Puszczy Kozienickiej, i wychodzi na to, że końcówkę maja zdominowało Mazowsze.
A co się dzieje w najbliższy weekend? Warsaw Comic Con V edycja wraz z Warsaw Games Show oraz V Konwent Preppers Poland.
Andrew Scott i Matt Ryan nie pojawią się na Warsaw Comic Con
Przy takiej liczbie gwiazd zagranicznych, jaka została zapowiedziana na V edycję Warsaw Comic Con, nie jest niczym dziwnym, że coś mogło pójść nie tak. Andrew Scott (Doktor Moriarty z serialu „Sherlock”) oraz Matt Ryan (John Constantine z serialu „Constanstine”) nie pojawią się na wydarzeniu. Przyjazd Andrew Scotta został odwołany już po raz drugi z rzędu. Niestety, późne ogłoszenie tej decyzji może popsuć plany wyjazdowe wielu osobom, które wybierały się na event właśnie dla kogoś z tej dwójki.
Organizacja zaproponowała rekompensatę w postaci wymiany voucherów na zdjęcia i autografy na takie z podwojoną wartością do wykorzystania na spotkania z innymi gwiazdami. Oczywiście zwrot także jest możliwy. W zależności od tego, gdzie voucher został zakupiony, zwrotu można dokonać na stronach eBilet.pl lub biletynatargi.com.
Dodatkowo mailowo zostaną wysłane kody rabatowe na bilety wstępu na same targi, obniżające ceny do poziomu z przedsprzedaży.

Poniedziałkowy Flash Konwentowy #112
Po długim weekendzie majowym konwenty budzą się do życia (tak samo jak i my). W ten weekend odbędą się trzy imprezy, w trzech różnych punktach naszego kraju, a będą to:
- VI Festiwal Studiów Azjatyckich w Krakowie
- Kregulcowe Dni: Uczta Bogów w Jastrzębiu-Zdroju
- Dzień Darmowego Komiksu w Poznaniu
Nie pozostaje nam więc nic innego, jak zaprosić Was do lektury 112. Poniedziałkowego Flasha Konwentowego, byście mogli dowiedzieć się, cóż to za wydarzenia (oczywiście, o ile jeszcze nie wiecie).
Relacja z 8. Krakowskiego Festiwalu Komiksów - lokalnie, rodzinnie, a jednak festiwalowo
Nieco ponad półtora tygodnia temu miałem okazję odwiedzić kolejną krakowską imprezę organizowaną w budynku Arteteki/Małopolskiego Ogrodu Sztuki. Był to 8. Krakowski Festiwal Komiksu. Cykliczne wydarzenie z roku na rok pęcznieje i staje się ważnym punktem na mapie każdego fana rysowanych superbohaterów i innych, niekoniecznie dotyczących bohaterów, przygód obrazkowych. Czym mogła pochwalić się ósma edycja KFK? Spróbujmy odpowiedzieć sobie na to pytanie.
Dzień Darmowego Komiksu pod patronatem!
11 maja w poznańskiej Czytelni Komiksów i Gazet NOVA odbędzie się szósta edycja Dnia Darmowego Komiksu. Poza spotkaniami autorskimi, wystawami i prelekcjami, jedną z atrakcji będzie rozdawanie komiksów polskich, europejskich i amerykańskich, w różnych porach i różnych miejscach, ściśle w centrum Poznania.
Wstęp jest bezpłatny.
Poniedziałkowy Flash Konwentowy #108 - Ostatni weekend marca
Marzec niedługo będzie za nami, ale zanim to nastąpi, będziemy mogli wziąć udział w jednym z pięciu wydarzeń! Tak, dokładnie tyle dzieje się w ten weekend. Będą to:
- 8. Krakowski Festiwal Komiksu
- Świdkon XII
- 1. Festiwal OSTROwPLANSZE
- Planszówki w Arenie Gliwice!
- Gdańskie Targi Książki
A Wy dokąd wybieracie się w tym tygodniu? Jeżeli jeszcze nie wiecie, zapraszamy do czytania dalszej części!
Pokaz filmowy w trakcie 8. Krakowskiego Festiwalu Komiksu!
Pierwsze, co przychodzi na myśl, gdy pada słowo „komiks”, to oczywiście superbohaterowie. Uniwersum, w których obdarzeni niezwykłymi mocami postaci walczą ze złem, zostało przeniesione również na duże i małe ekrany, zyskując ogromną popularność. Najnowszym filmem o tej tematyce jest „Kapitan Marvel”, pierwszy film wytwórni Marvel Cinematic Universe z kobiecą postacią w roli głównej.
Jeśli nie widzieliście jeszcze filmu lub widzieliście i chcecie zobaczyć go ponownie, a wybieracie się na 8. Krakowski Festiwal Komiksu, macie szansę wziąć udział w seansie. Film zostanie wyemitowany 30 marca o godz. 18:00 w sali kinowej Małopolskiego Ogrodu Sztuki, w ramach festiwalu.
Bilety:
- 23 zł – bilet normalny
- 16 zł – bilet ulgowy
- 16 zł – bilet za okazaniem identyfikatora festiwalu
Bilety kupicie tutaj
Program 8. Krakowskiego Festiwalu Komiksu!
Ostatni weekend marca przyniesie nam ósmą edycję Krakowskiego Festiwalu Komiksu. Choć do końca miesiąca zostało jeszcze trochę czasu, znamy już program atrakcji całej imprezy. Spotkanie z autorem słynnych Smerfów, Miguelem Díaz Vizoso, warsztaty dla osób w różnym wieku, wystawy modeli, komiksowa giełda i filmowe seanse to tylko część z tego, co odbędzie się w trakcie dwóch dni trwania festiwalu.
Pełen program dostępny jest tutaj.
Pole namiotowe na Warsaw Comic Conie?
Warsaw Comic Con to spotkania z gwiazdami kina i seriali, szansa na zdobycie ich autografów i zrobienie sobie z nimi zdjęć, a także, jak się okazuje, być może na przenocowanie pod namiotem. Organizatorzy eventu rozważają możliwość rozstawienia pola namiotowego na terenie festiwalu. Nocleg na campingu od piątku do niedzieli V edycji Comic Conu kosztowałby 40 złotych. Na ten moment nie jest to nic pewnego, więc jeśli macie już teraz wyrobione na ten temat zdanie, koniecznie dajcie o tym znać organizatorom na oficjalnym fanpage'u imprezy.

Zostań współtwórcą 8. Krakowskiego Festiwalu Komiksu
Któż by nie chciał przyłożyć ręki do tworzenia czegoś wielkiego? Pewnie każdemu z Was śniła się kiedyś sława i chwała, prawda? Teraz macie okazję choć częściowo spełnić swoje marzenie. Wystarczy, że zgłosicie się do pomocy w roli wolontariusza przy 8. edycji Krakowskiego Festiwalu Komiksu. Zróżnicowanych zadań nie brakuje, więc jest duża szansa, że znajdziecie dla siebie coś, w czym się odnajdziecie. Dla przykładu potrzebne są osoby do opieki nad gośćmi wydarzenia, wydawania akredytacji czy asystowania przy warsztatach.
„No dobrze, ale co ja z tego będę miał?” – zapytają niektórzy z Was. Oto lista profitów:
- doświadczenie przy organizacji festiwalu kulturalnego (a zapewniamy Was z doświadczenia, że to się może przydać)
- zaświadczenie o odbyciu wolontariatu (jak wyżej)
- zobaczysz kulisy festiwalu (któż by nie chciał!)
- nowe znajomości (a to już wartość oczywista, prawda?)
Żeby zgłosić chęć udziału, należy wypełnić prosty formularz.
Poniedziałkowy Flash Konwentowy #104
Kolejny weekend za nami, a na horyzoncie następny, z trzema imprezami. W 104. Poniedziałkowym Flashu Konwentowym zobaczycie:
- Intel Extreme Masters Katowice 2019 CS:GO Major & SC2 (+ IEM Expo), czyli drugi i najważniejszy weekend e-sportowych zmagań w katowickim spodku, gdzie rozstrzygnie się, która drużyna króluje w „Counter Strike: Global Offensive”
- Poznańskie Targi Książki
- oraz Rumia Comic Con!
Recenzja komiksu: „Wieczny turniej”

„Wieczny turniej”

Autor: Agnieszka Kwaśnik
Wydawnictwo: Yumegari
Liczba stron: 206
Cena okładkowa: 22,90 złNiewiele wydawnictw mangowych działających w Polsce pozwala zaprezentować swoją twórczość rodzimym autorom. Yumegari prowadzi trochę inną politykę, a oddając do rąk czytelników pracę Agnieszki Kwaśnik pt. „Wieczny turniej” pokazuje, że nie jest ona błędna.
Komiks „Wieczny turniej” opowiada o przygodach Jeffa, jednego z potencjalnych uczestników tytułowych zmagań w sztukach walki. Zanim jednak Jeff będzie mógł wziąć w nich udział, wraz ze swoim oddziałem musi zdobyć kilka przedmiotów, które zwiększą jego szanse na zwycięstwo. Niestety, droga do niego okazała się bardziej kręta niż się spodziewano.
Tytuł „Wieczny turniej” jest – być może celowo – mylący, gdyż czytelnik szybko odkrywa, że fabuła nie jest klonem mang shōnen, a wyzwania, z jakimi mierzą się Jeff, jego przyjaciele Günter i Floy oraz Heike – szefowa oddziału, stają się coraz trudniejsze nie tylko dzięki wzrastającej w postępie geometrycznym sile ich przeciwników. Ostatecznie nie chodzi jedynie o zdobycie cennych gadżetów. Na próbę zostaną wystawione nie tylko umiejętności bohaterów, ale też ich wzajemne zaufanie. Tak się bowiem składa, że wszyscy, nie tylko Jeff, marzą o wzięciu udziału w turnieju. Taka mieszanka buzujących hormonów, przyjacielskiej rywalizacji i nieziemskich mocy naszych śmiałków gwarantuje liczne zwroty akcji, których część pozytywnie mnie zaskoczyła.
Choć komiks adresowany jest do młodzieży, to nie wszystko podlega tutaj łatwej ocenie: zwycięstwo w walce nie zawsze spaja drużynę, a intencje jej członków nie są kryształowo czyste. Niestety, sytuacja jest komplikowana trochę niepotrzebnie, gdyż świat, w którym żyją nasi bohaterowie, został przedstawiony bardzo pobieżnie i nie mam wcale na myśli tego, że nie otrzymałem jego szczegółowo rozrysowanej mapy. Tak się składa, że Jeff i jego drużyna nie walczą jedynie dla siebie – należą do organizacji zwanej Harmonią, o której wiadomo tylko tyle, że jej celem jest zaprowadzenie jakiejś formy utopii. Niestety, nie wiemy nic o tym, jak miałby ów idealny świat wyglądać (utopiści zwykle są pod tym względem bardzo dokładni) ani jaki stosunek mają do tych planów sami bohaterowie, a także czy istnieje jakaś opozycja, która sprzeciwia się wizji przełożonych Jeffa. Te sprawy dobrze byłoby wyjaśnić, gdyż zaskakiwanie czytelnika ma swoje zalety, ale pozostawienie przy tym u niego wątpliwości budzi moje... wątpliwości. W gruncie rzeczy problem ten nie jest aż tak poważny, gdyż akcja rozwija się szybko, a komiks wciągnął mnie tak bardzo, że poczułem żal, kiedy dotarłem do ostatniej strony. Ciężko mi było pogodzić się z tym, że to już koniec tej opowieści.
Wróćmy jeszcze do postaci. Na początku brakowało mi trochę ekspozycji, ale dzięki wyrazistym charakterom bohaterowie szybko stali się rozpoznawalni. Jeff wciąż poszukuje swojego miejsca w życiu, będąc zarazem rozerwanym pomiędzy prostoduszną naturą a skomplikowaną rzeczywistością. Jego najbliższy przyjaciel, Floy, ma lekkiego bzika na punkcie zostania najpotężniejszym człowiekiem na świecie. Dzięki urządzeniu, które nosi na ręce, a którego wygląd wzorowany jest na akcesorium do konsoli NES zwanym Power Glove, przypomina trochę elektronicznego geeka. Günter to z kolei na ogół radosny, skromny i morderczy mistrz voodoo. Z równą sprawnością likwiduje przeciwników i pomaga pozbyć się ich ciał. No i na koniec szefowa oddziału, Heike – to nie tylko obdarzona męską urodą kobieta, ale też najbardziej kontrowersyjna postać. Choć z pozoru jest silna i niezależna, dzięki niejednoznacznemu zachowaniu zyskuje dodatkową głębię. Wydaje mi się jednak, że potrzebowałaby dla siebie trochę więcej miejsca, by możliwe było dokładniejsze przedstawienie jej wcześniejszej służby na rzecz Harmonii. Pomogłoby to też lepiej zrozumieć świat, w którym rozgrywa się akcja. Relacje między bohaterami często są napięte, ale dzięki temu czytelnik będzie świadkiem wielu zabawnych sytuacji, które sprawiają, że chwiejna równowaga między powagą a humorem zostaje zachowana, a komiks nie staje się mimowolną parodią.
Ciągle kusi mnie, by nazywać „Wieczny turniej” polską mangą, chociaż można co najwyżej mówić, że ten tytuł jest w jakiejś mierze inspirowany stylem wykorzystywanym w japońskim komiksie – o ile dzisiaj to jeszcze cokolwiek znaczy. Podobny do mangowego jest nieregularny układ kadrów, opieranie się na różnych odcieniach czerni i bieli oraz format, w jakim wydano tomik. Autorka często nie wypełnia kadrów tłem, ograniczając się tylko do rysowania postaci, co zresztą czyni nader zręcznie. Czasami tylko twarz Heike wygląda dziwnie, lecz znacznie częściej otrzymujemy przykłady świadczące o talencie autorki, np. bogatą mimikę bohaterów – krzywe spojrzenia czy uśmiechy, bez uciekania się do karykaturalnych uproszczeń (tzw. super deformed). Dodatkowo „Wieczny turniej” przemyca w postaci dialogów lub graficznych odniesień przynajmniej kilka nawiązań do znanych w naszym kraju seriali czy mang. Są one na tyle dowcipne, że za każdym razem wywoływały u mnie wybuch śmiechu.
Podsumowując, „Wieczny turniej”, do którego podchodziłem z ostrożnością, naprawdę mnie wciągnął. Nie przeszkodził w tym nawet nie najlepiej zarysowany świat, który aż prosi się, by go rozbudować, czy bardzo pobieżnie przedstawiona przeszłość bohaterów, której poznanie pozwoliłoby zrozumieć ich motywacje. Bardzo chciałbym przeczytać drugą część lub przynajmniej dostać w moje ręce edycję rozszerzoną, ale póki co polecam „Wieczny turniej” fanom przygód i burzliwej młodości.
Współpraca Riot Games i Marvela – komiksy z „League of Legends” już w 2019!
Riot Games oraz Marvel nawiązali współpracę, która zaowocuje serią komiksów ze świata „League of Legends”. Seria będzie kulminacją comiesięcznych powieści graficznych opartych na popularnej grze sieciowej.
Pierwszy komiks zatytułowany będzie „League of Legends: Ashe: Warmother” i skupi się na historii tytułowej Ashe – wojowniczki z lodowej krainy, która musi zmierzyć się z rolą lidera swojego ludu i sprostać fanatycznym oczekiwaniom matki. Pierwsza część komiksu pojawi się na platformach cyfrowych już 19 grudnia, jednak na pełną wersję musimy poczekać do maja 2019 roku.
Komiks współtworzyć będą debiutujący pisarz Odin Austin Shafer oraz artystka Nina Vakueva, autorka serii „Heavy Vinyl”, nominowana do The Russ Manning Most Promising Newcomer Award, czyli amerykańskiej nagrody wręczanej artystom pracującym nad komiksami.

Betonowy program
Oto jest, znany na mur beton program BETONu, czyli szczecińskich spotkań z popkulturą. Na drugiej edycji tego wydarzenia będziecie mieli okazję posłuchać między innymi o twardym prawie w fandomie mangi i anime i wziąć udział w dyskusji o nim, a także z pierwszej ręki poznać zasady pozowania do gorrrących zdjęć – to jest takich z ogniem, czy w warsztatach komiksowych.
Jeśli zastanawiacie się, co jeszcze przygotowali dla Was twórcy tego wydarzenia, koniecznie zajrzyjcie tutaj.
Poniedziałkowy Flash Konwentowy #92
Dziś Flash nieco później niż zwykle i pisany praktycznie na ostatnią chwilę przez wypadki losowe, a to przecież tydzień pełen wrażeń (no dobra, sporo jest takich tygodni w roku konwentowym). Co się dzieje w ostatnie dni października? Warsaw Comic Con i towarzyszące mu Targi Warsaw Games Show, Game Music Festival, Animecon Halloween oraz GRAnat. O tym wszystkim przeczytacie poniżej!
Strona 2 z 5
Dzięki wsparciu społeczności (150 zł miesięcznie) portal działa bez reklam i pop-upa ❤️
To pozwala nam się utrzymać, a każda kolejna złotówka wspiera nasz rozwój.
Obecnie trwające wydarzenia
- Flamberg 2026 (LARP i RPG)
- Czatachowa -
- Zakonki 2026 (LARP i RPG)
- Brzeg -
Nadchodzące wydarzenia
-
Festiwal Gier i Fantastyki Pilkon 2026 (Fantastyka)
- Piła -
-
Wrocławskie Dni Fantastyki 2026 (Fantastyka)
- Wrocław -
- Popularnonaukowy Konwent Fantastyki Lustro 2 (Fantastyka)
- Warszawa -
- Kosumosu 2026 (Mieszane)
- Racibór
- Nami Airando 2026 (Manga & Anime)
- Wrocław
-
Hikari 2026 (Manga & Anime)
- Poznań -
- Jagacon 2026 (Fantastyka)
- Skarżyńsko-Kamienna -
- Tolkon 2026 (Fantastyka)
- Chorzów -
- KrosCon 2026 (Fantastyka)
- Krosno -
- Festiwal Fantastyki i Wyobraźni - Jabłko Chaosu (Fantastyka)
- Grójec
Zaloguj się
Współpraca lub patronat?
media@konwenty-poludniowe.pl
Promocja lub reklama?
info@konwenty-poludniowe.pl






