Konwenty Południowe - Relacje - Results from #170

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Pomimo kłopotów związanych z włamaniem na Fanpage’a i stronę www, konwent grupy B-Team odbył się i gościł około 1500 osób. Jaki był? Czy warto było jechać przez pół Polski, żeby zostać wojownikiem, magiem czy innym bohaterem?

Odsłony: 1847

Wstępniak

Nazywam się Ania, niektórzy znają mnie jako Ven. Na konwenty jeżdżę dopiero od kilku lat. Tegoroczny NiuCon był drugą edycją, na której się pojawiłam. Pełniłam na nim aż trzy role – gżdacza, prelegenta, a także cosplayera. To sprawiło, że byłam naprawdę zajętym człowiekiem i często nie wiedziałam od czego mam zacząć.

Odsłony: 1479

NiuCon jest jednym z największych polskich konwentów o tematyce manga i anime. W tym roku odwiedziło go około 4 tysięcy ludzi. Jak się udał? Czy jego popularność jest zasłużona? Czy organizacja poradziła sobie z taką ilością ludzi? I najważniejsze pytanie - jak odebrali to ludzie z zewnątrz? Media, osoby spoza fandomu etc. Na te wszystkie pytania oraz na wiele więcej postaram się odpowiedzieć możliwie wyczerpująco.

Odsłony: 3997

Bytom, według konkursu Milki, to najmilsze miasto w Polsce. A jak to się ma do bytomskich konwentów? Szczerze przyznam, że coś w tym może być. Z organizowanych tam imprez wynosiłem raczej pozytywne przeżycia. Na Animachinie nie było inaczej. Udało mi się dowiedzieć, że zakredytowało się około tysiąca osób, co (jak na warunki niewielkiego miasta) jest zadowalającą ilością uczestników ;-).

Odsłony: 1910

Wonder Festiwal... Konwent organizowany przez grupę Wrocław Mangowcy. Wśród gości znajdowało się sporo ludzi znanych szeroko w fandomie, jak i poza nim. Wydawać by się mogło, że będzie to start czegoś wielkiego. As w rękawie Wrocławia. Jak było naprawdę? Zaraz się przekonacie.

Odsłony: 1916

Mokon 4: Clamp Festival był dziwną imprezą. Przedostatni konwent w roku, tuż przed Bożym Narodzeniem. Komu chciałoby się ruszyć? A jednak znaleźli się chętni, w tym także nasza ekipa. Czy było warto? O tym przeczytacie poniżej.

Odsłony: 1652

Na konwent zostałem w sumie zaproszony na jakieś dwa miesiące przed nim samym. Z tego co udało mi  się zauważyć, Snowdrop był nieźle reklamowany jak na jednodniowe wydarzenie. Plakaty promujące pojawiły się też na B-Xmass Con 4. Nie oczekiwałem wiele, ale też nie zaniechałem swoich obowiązków. Przygotowałem jak zwykle 4 godzinnego LARP-a (ostatecznie trwał nieco ponad trzy) i będąc gotowy poszedłem spać. Jedyny problem polegał na tym, że już godzinę później wstałem i zbierałem się na busa :-). Ach te zarwane noce... Ok godziny 6:40 wsiadłem do dosyć luksusowego PKSu wraz z siostrą i jej chłopakiem. Czekała nas dwugodzinna podróż w nocnych ciemnościach i jak się okazało, oni także snu nie zaznali. Zapowiadało się, lekko mówiąc, śpiąco ;-).

Odsłony: 1242

X-Mas Time odbył się 7-8 grudnia we Wrocławiu, został zorganizowany przez ekipę odpowiedzialną za Niucon. Zgodnie z nazwą, konwencją konwentu były święta i wszystko co z nimi związane.

Odsłony: 1409

Czwartek. Czas operacyjny: 15:05. Uciekam z pracy i pędem udaję się na Busa. „Ahoj przygodo!” krzyczę w duchu. Zasiadam na siedzeniu obok Aleksandra Gruszczyńskiego, znanego szerzej jako Mag. Wreszcie wracam do Wrocławia, by zobaczyć kolejny konwent w wykonaniu Niucon Teamu. Z powodu wysokiego poziomu, jaki zaprezentowali na Niuconie V zastanawiałem się, czy X-Mas Time będzie równie dobry. Czy był? Czytajcie poniżej!

Odsłony: 1287

Hej,
W końcu udało mi się pozbierać po B-XmassCon 4 i poukładać sobie mniej więcej w głowie wydarzenia z tego konwentu :-). Skoro ta chwila nastąpiła, to chyba czas na relację :-). I oto i ona.

Nie będę ukrywał, że na tą imprezę czekałem już od kilku miesięcy. Była dla mnie o tyleż wyjątkowa, gdyż obchodziłem na niej dwulecie mojej działalności jako twórca atrakcji. Był to też mój dwudziesty konwent. Wobec tego wszystkiego, miałem wysokie wymagania co do całości. Po kiepsko przespanej nocy i nieco ciężkim poranku wybrałem się wraz ze znajomymi nocującymi u mnie odebrać resztę paczki. Spotkać się mieliśmy pod Galerią Krakowską. Z 6 planowanych osób zrobiło się nas... Um. Dużo ;-). Wsiedliśmy wszyscy do tramwaju powodując absolutne zapchanie jego przestrzeni i ruszyliśmy tunelem udającym metro. Na conplace nie było ciężko trafić. W końcu to nie był pierwszy B-Con w tej szkole. Oczywiście była także druga, specjalnie przeznaczona na sleeproomy, ale przez to poszło tam znacznie mniej osób :-). Przynajmniej na początku bo później i tam ciężko było o miejsce.

Odsłony: 1168

Podkategorie